Szczególnie w godzinach szczytu skręt w lewo z Bałtyckiej w Kościerską graniczy z cudem, a oczekiwanie na możliwość wjazdu potrafi trwać kilka dobrych minut. Krótko mówiąc - to miejsce od dawna jest po prostu niedrożne.
Do tematu wrócono podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach. Radna Magdalena Kamińska zapytała burmistrza, na jakim etapie jest pomysł usprawnienia ruchu w tym rejonie.
Jak podkreślała radna, wielu kierowców uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłoby rondo. Tymczasem, jak wynika z wcześniejszych informacji, rozważana jest obecnie budowa skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.
- Dlaczego miasto prezentuje tak miękką postawę w negocjacjach w Zarządem Dróg?! - pytała radna. - Dla każdego kierowcy jeżdżącego po Chojnicach oczywiste jest, że rondo w tym miejscu jest lepszym rozwiązaniem.
Burmistrz Arseniusz Finster zapewnił, że stanowisko miasta w tej sprawie nie jest bierne. Zadeklarował, że ponownie zwróci się do Zarządu Dróg Wojewódzkich z prośbą o przeanalizowanie wariantu ronda.
Warto przypomnieć, że już w styczniu 2024 roku mowa była o rondzie w tym miejscu i możliwym rozpoczęciu inwestycji w 2025 roku. Aktualnie rozważany jest wariant skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, a koszt zadania szacowany jest na około 1,5 mln zł. Inwestycja miała by być zrealizowana przez miasto z Zarządem Dróg Wojewódzkich w proporcji kosztów 50:50..
Fot. Robert Ważyński
01.04.2026 | Czytano: 17
Rondo czy światła? Kierowcy czekają na decyzję
Kierowcy, którzy na co dzień poruszają się ul. Kościerską w Chojnicach, dobrze wiedzą, jak bardzo potrafi zakorkować się skrzyżowanie na wylocie z miasta, gdzie przecinają się ulice Kościerska, Bałtycka i Czerska.
reklama







