Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
16.04.2026 | Czytano: 75

Garstka na zebraniu Osiedla nr 5. Znów najniższa frekwencja w mieście?

Około 10 mieszkańców oraz zaproszeni goście wzięli udział w corocznym zebraniu mieszkańców osiedla nr 5 w Chojnicach, które odbyło się w środę 15 kwietnia w Szkole Podstawowej nr 5.

To osiedle obejmuje ulice: Aleja Bayeux, Borska, Bruska, Chocińska, Czerska, Filomatów, Jana Pawła II, Karsińska, Kartuska, część Kościerskiej , Książąt Pomorskich, Majkowskiego, Obrońców Chojnic, Wielewska i Zaułek. 

Cała społeczność osiedla to przecież kilka tysięcy ludzi. Dziwi więc fakt, że na spotkanie, podczas którego rozmawia się o sprawach ważnych dla mieszkańców, przyszła zaledwie garstka osób. Jak słyszymy, to najniższa frekwencja kolejny rok z rzędu.
Zwrócił na to uwagę przewodniczący osiedla Bogdan Tyloch.

– Najczęściej na tego typu spotkania przychodzą ludzie niezadowoleni, którzy chcą coś zgłosić, mają sprawę do załatwienia. Wygląda na to, że jesteśmy najbardziej zadowolonym samorządem w Chojnicach – żartował.

O czym była mowa? Przede wszystkim o bezpieczeństwie. Mieszkańcy zwracali się do policji i Straży Miejskiej o zwiększenie liczby patroli, najlepiej pieszych. Ich zdaniem to właśnie one są skuteczniejsze niż patrole samochodowe, bo funkcjonariusze są wtedy widoczni między blokami, a nie tylko „przejadą, popatrzą i jadą dalej”.

Do tych głosów odniósł się komendant Jarosław Piechowski.

 - Sam bym sobie życzył więcej patroli, ale po prostu nie ma ludzi. Potrzebowałbym ich dwa razy tyle niż obecnie. Bazujemy na zgłoszeniach od mieszkańców i wysyłamy ludzi. Jeśli było zgłoszenie, a funkcjonariuszy nie było, to proszę o takie sygnały. Sprawdzimy to – mówił.

Nie wszystkich to przekonywało.

– Panie, przejadą, popatrzą, nawet im się wysiąść nie chce – rzucił jeden z uczestników spotkania.

Sporo emocji wywołał też temat parkowania na chodnikach wzdłuż bloków, mimo obowiązujących zakazów. Jeden z mieszkańców nie krył zdenerwowania.

– Zlikwidujmy znaki, bo szkoda na nie pieniędzy. Parkingi puste, a ludzie najchętniej do domu by tymi autami wjechali! – mówił.
Ktoś inny prosił o naprawę lamp na Skwerku Wielewskim. Jarosław Rekowski z Urzędu Miejskiego zadeklarował, że miasto zajmie się tym w najbliższym czasie.

Nie mogło też zabraknąć tematu skrzyżowania ulic Kościerskiej, Bałtyckiej i Czerskiej. Mieszkańcy przekonywali, że najskuteczniejszym rozwiązaniem byłoby rondo. Burmistrz Arseniusz Finster przyznał, że sam również jest zwolennikiem takiego wariantu i zapowiedział rozmowę z Zarządem Dróg Wojewódzkich, by jeszcze raz przeanalizować sytuację na Kościerskiej. Nie ukrywał jednak, że najtańszym rozwiązaniem byłaby sygnalizacja świetlna na obecnym skrzyżowaniu, z dobudową około 50 metrów ulicy Czerskiej. Koszt takiego wariantu oszacowano na około 1,5 mln zł. na dalszą budowę Czerskiej nie ma obecnie szans.

Przy okazji wrócił też temat lewoskrętu z Kościerskiej do Biedronki. Mieszkańcy zwracali uwagę, że właśnie tam często tworzy się zator, a to dodatkowo komplikuje sytuację w sąsiedztwie skrzyżowania, gdzie już dziś wyjazd z Bałtyckiej w lewo w Kościerską w godzinach szczytu graniczy z cudem.

W spotkaniu uczestniczyli także samorządowcy. Byli tam: Marzenna Osowicka oraz radni powiatowi Bartosz Bluma, Mirosława Dalecka, Agnieszka Pankau i Jacek Zawadzki. 

Choć frekwencja była symboliczna, tematów do rozmowy nie brakowało. Mieszkańcy mówili o problemach, które od dawna czekają na rozwiązanie. Pytanie tylko, czy przy kolejnej okazji na sali znów pojawi się ledwie kilka osób.

Fot. Robert Ważyński
reklama

Komentarze

reklama