Na sali pojawiło się kilkanaście osób. Niewiele ale to byli ci, którym konkretne sprawy naprawdę leżą na sercu.
Jednym z pierwszych tematów była prośba o montaż progu zwalniającego przy przejściu dla pieszych na wysokości dawnej restauracji „Zagłoba”.
- Wieczorami i nocą młodzi ludzie urządzają tu sobie wyścigi - mówił jeden z mieszkańców. - Jak rozpędzą się od ronda Solidarności, to zwalniają dopiero na rondzie z Bytowską. Strach tamtędy chodzić!”
Burmistrz Adam Kopczyński podszedł do tego pomysłu z rezerwą. Jak zaznaczył, szanse na wykonanie progu są niewielkie, bo chodzi o drogę powiatową, za którą odpowiada starostwo. Potwierdziła to obecna na spotkaniu radna powiatowa Mirosława Dalecka. Przypomniała, że kilka lat temu sama wnioskowała o przejście dla pieszych przy ul. Strzeleckiej, na wysokości gospodarstwa ogrodniczego, i również dostała odpowiedź odmowną.
Sporo emocji wzbudził też bałagan przy kontenerach na śmieci przy tzw. blokach wojskowych, przy ul. 31 Stycznia. Terenem administruje Spółdzielnia Mieszkaniowa w Chojnicach.
- Proszę państwa, te śmieci się tam po prostu nie mieszczą, worki stoją naokoło - mówiła wyraźnie zdenerwowana mieszkanka osiedla. - Spółdzielnia obiecała nową, większą wiatę i nic z tym tematem nie zrobiła. Tylko czekać, jak w centrum pojawią się masowo szczury, bo moi sąsiedzi już kilka widzieli przy śmietnikach!
Mieszkańcy skarżyli się również na brud i zaniedbane tereny zielone, które – jak mówili – bardziej służą dziś jako toalety dla psów niż jako estetyczna przestrzeń do życia.
- Czy ktoś o to w ogóle dba?! Posadzą i ma samo rosnąć, a to trzeba przycinać i pielęgnować -padało z sali. - Ja mieszkałam w Szczecinie 30 lat to tam było zupelnie inne podejście do miejskiej zieleni.
Kolejny problem to zastawione wjazdy na osiedle wojskowe.
- Gdy pogotowie przyjechało po mojego męża, to nie mieli jak wjechać pod blok! - opowiadała starsza mieszkanka. - Ludzie mają po dwa, trzy samochody i parkują po prostu wszędzie. Z tym trzeba zrobić porządek.
Do tych uwag odniósł się wiceburmistrz, który przyznał, że są to sprawy, które w pierwszej kolejności powinny zostać zgłoszone spółdzielni mieszkaniowej.
- To oni powinni się tym zająć, ale z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze współpraca ze spółdzielnią układa się dobrze - mówił.
Nie zabrakło też skarg na młodzież i bezdomnych pijących alkohol na terenach zielonych przy Modejce, w rejonie działek.
- To prawdziwa plaga. Tam jest nie tylko alkohol, narkotyki też, na ziemi leży pełno woreczków po narkotykach - mówił jeden z mieszkańców. - Raz szedłem, przegoniłem młodzież, patrzę, a tu ogień się pali. Zacząłem gasić, wezwałem straż pożarną i oni to dogasili. Prosimy o patrole w tym miejscu i karanie mandatami.
Komendant Straży Miejskiej, Jarosław Piechowski przyznał, że walka z tym zjawiskiem nie jest łatwa.
- Z bezdomnymi to trochę zabawa w kotka i myszkę. Jak przegoni się ich z jednego miejsca, to idą w drugie, a potem wracają - powiedział. Zapewnił jednak, że liczba patroli w tej części miasta zostanie zwiększona.
Poruszono także temat nieświecących lamp w samym centrum – przy ulicach Bankowej, Staroszkolnej i Sukienników. Burmistrz obiecał zgłosić sprawę odpowiednim służbom i zadeklarował, że latarnie zostaną naprawione.
- To ważne, bo łobuzy korzystając z ciemności, niszczą mi bramę i malują elewacje - mówił mieszkaniec ul. Bankowej.
Wrócił również temat wymiany nawierzchni, z kocich łbów na bardziej przyjazną, dla aut i pieszych, na uliczkach przy Starym Rynku. Naciskany o konkrety burmistrz nie chciał jednak podawać żadnych terminów.
Tematów było dużo, emocji również nie brakowało. Po spotkaniu trudno jednak było oprzeć się wrażeniu, że choć mieszkańcy powiedzieli wprost, co ich boli, to wielu z nich wychodziło ze świetlicy z poczuciem, że w najbliższych 12 miesiącach niewiele się zmieni.
Fot. Robert Ważyński
17.04.2026 | Czytano: 78
Zebranie samorządu nr 1. Centrum - pędzące auta, śmieci, pijaki i ciemne ulice
Szalejący kierowcy, przepełnione kontenery, niesprzątane tereny zielone, zepsute latarnie i pijący alkohol przy Modejce - o tych i innych problemach rozmawiali mieszkańcy podczas zebrania samorządu nr 1 obejmującego centrum miasta, które odbyło się w świetlicy przy Placu Jagiellońskim.
reklama







