Całkowity wzrost wynosi około 628 zł brutto miesięcznie, czyli około 3 procent obecnej pensji. Sam burmistrz podkreśla, że nie chodzi o „nową pensję”, lecz o standardową waloryzację wynikającą z obowiązujących przepisów dotyczących wynagrodzeń samorządowców. Wskazuje również, że podobne mechanizmy funkcjonują w innych samorządach, gdzie wynagrodzenia wójtów czy starostów są automatycznie aktualizowane po zmianach rozporządzeń rządowych. Tak jest np. w Gminie Chojnice czy Starostwie Powiatowym.
Zwolennicy argumentacji włodarza podkreślają, że burmistrz Chojnic nie korzystał dotąd z automatycznego mechanizmu waloryzacji, dlatego każda zmiana jego wynagrodzenia musi być osobno zatwierdzana przez Radę Miejską.
- To radni oceniają moją pracę i decydują o ewentualnej podwyżce - zaznaczał Arseniusz Finster na piątkowej konferencji prasowej w UM, podczas której poruszany był ten temat.
Opozycja zwraca jednak uwagę na sytuację finansową miasta. Podczas dyskusji na komisji budżetu radni wskazywali, że planowany deficyt oraz zadłużenie Chojnic należą obecnie do najwyższych w historii samorządu. W debacie pojawiały się argumenty, że w czasie rosnącego długu oraz kolejnych kredytów podwyższanie wynagrodzenia burmistrza może zostać źle odebrane przez mieszkańców.
Przedstawiciele władz miasta odpowiadają, że mimo wysokiego zadłużenia sytuacja finansowa samorządu pozostaje stabilna i bezpieczna. Skarbnik miasta tłumaczyła, że część planowanego deficytu wynika z przesunięć inwestycji oraz sposobu rozliczania wolnych środków i zobowiązań. Podkreślano także, że kredyty zaciągane są głównie na wkłady własne do inwestycji.
W dyskusji pojawił się temat wynagrodzeń pracowników miejskich jednostek organizacyjnych. Radni opozycji uważają, że podwyżka dla burmistrza w czasie sporów płacowych dotyczących pracowników administracji miejskich placówek oświatowych może budzić poczucie niesprawiedliwości.
- Dla pracowników obsługi szkół około 70 zł na rękę to dla burmistrza duża podwyżka a dla niego ponad 600 zł z wyrównaniem od stycznia to tylko waloryzacja. Wstyd tak zakłamywać rzeczywistość, zachłanność włodarzy nie zna granic - mówi Miroslawa Dalecka, radna powiatowa, sekretarz SP nr 8 w Chojnicach od której interwencji rozpoczęły sie dysklusje na temat uposażeń pracowników chojnickich szkół.
Według danych przygotowanych przez radna dalecką, zarabiają oni mniej od swoich odpowiedników w szkołach, którymi zarządza Powiat Chojnice. Burmistrz ma swoje dane i odpowiada, że to nieprawda.
Faktem pozostaje, że proponowana zmiana mieści się w ustawowych limitach wynagrodzeń dla samorządowców i ma charakter waloryzacyjny. Jednocześnie temat stał się kolejnym elementem politycznego sporu pomiędzy władzami miasta a opozycją, która krytycznie ocenia sposób zarządzania miejskimi finansami.
Fot. Robert Ważyński
14.05.2026 | Czytano: 76
Waloryzacja czy polityczna burza. Spór o pensje burmistrza Chojnic pod lupą
Planowana waloryzacja wynagrodzenia burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera ponownie wywołała dyskusję. Zgodnie z projektem uchwały miesięczne wynagrodzenie włodarza miałoby wzrosnąć z około 21,1 tys. zł do około 21,8 tys. zł brutto.
reklama







