Środa, 29 lipca Imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze
16.06.2026 | Czytano: 192

Nieprawidłowości przy przydziale mieszkań w Chojnicach? Poseł Kowalski interweniuje

Do Chojnic przyjechał poseł PiS Michał Kowalski. Złożył wizytę burmistrzowi Arseniuszowi Finsterowi, a do miasta sprowadziła go sprawa mieszkanki Katarzyny Ksit, która od ponad dwóch lat bezskutecznie stara się o przydział mieszkania komunalnego. Kobieta skarży się przy tym, że inni dostają lokale poza kolejnością. Władze miasta odrzucają te zarzuty. Tłumaczą, że pani Katarzyna nie rozumie procedury przyznawania lokali z puli miasta.

Pani Katarzyna podczas konferencji prasowej, zorganizowanej przez Michała Kowalskiego przed drzwiami Urzędu Miejskiego w Chojnicach, opowiadała swoją historię. Jest matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci w wieku 17 i 6 lat. Od lutego 2024 roku stara się o mieszkanie komunalne. Chce lokal 3-pokojowy.

Wskazała konkretny lokal o powierzchni 70 m² nad Sową przy ul. Młyńskiej i zaproponowała, że go wyremontuje. Dysponowała wtedy kwotą 50 tysięcy złotych. Niestety nie dostała lokalu. Zwraca przy tym uwagę, że są osoby, które dostają mieszkania poza kolejnością i po znajomości. Skąd to wie? Bo jest osobą kontaktową i w pracy spotyka się z wieloma osobami, które opowiadają jej różne historie.

- Rozmawiałam z panią, która pochwaliła się drugiej pani, że otrzymała mieszkanie po znajomości. Załatwiła jej to teściowa - mówi pani Katarzyna. - To jest niedopuszczalne, by władze miasta rozdawały mieszkania uznaniowo!

Według niej komisja socjalna, zajmująca się przydziałem mieszkań, nigdy dokładnie nie zapoznała się z jej dokumentami, czy to lekarskimi, czy mieszkaniowymi. Nigdy się tym nie interesowała.

Poseł Kowalski zwrócił się pisemnie do burmistrza Chojnic z konkretnymi pytaniami i otrzymał odpowiedź (korespondencje publikujemy). Jak jednak mówi, nie do końca go ona satysfakcjonuje, bo nie ma w niej informacji, na jakiej podstawie i komu przyznawane są mieszkania z tzw. ścieżki interwencyjnej, przyspieszonej.

 Arseniusz Finster twierdzi, że poseł Kowalski otrzymał odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, w tym o ścieżkę interwencyjną.

W 2025 roku urząd w Chojnicach wraz z komisją socjalną skorzystał z możliwości szybszego przydziału 5 lokali: bezdomnemu mężczyźnie, który wyszedł z alkoholizmu, a przez kilka lat mieszkał w chojnickiej noclegowni, samotnemu mężczyźnie borykającemu się z ciężkimi, śmiertelnymi chorobami, samotnej matce z piątką dzieci, samotnej starszej kobiecie, której groziła eksmisja oraz samotnej matce z niepełnosprawnym dzieckiem.

- Z całym szacunkiem dla pani Katarzyny, ale nie jest ona w tak trudnej sytuacji jak te osoby - mówi burmistrz.

Poseł Kowalski zapowiada kontynuację tematu.

- Ten problem jest bardzo ważny społecznie, właściwie każde większe miasto boryka się z tego typu problemami. Chcemy rozwiązać ten problem systemowo i może uda nam się to zrobić na przykładzie Chojnic. Zobaczymy.

Jest też druga strona medalu. Jak powiedziała nam Paulina Gierszewska z UM Chojnice, pracująca w mieszkaniowej komisji socjalnej, tylko w ubiegłym roku miasto wskazało oczekującym w kolejce 90 mieszkań, do których mogliby się wprowadzić. Tylko 23 lokale znalazły chętnych. Dlaczego tylko tyle?

- Ludzie odmawiają, bo coś im się nie spodobało. Czasem jest to „dołujący widok za oknem”, czasem „patologiczna dzielnica”, a czasem „nieładne kafle w kuchni” - mówi urzędniczka.

Obecnie na liście oczekujących jest 190 osób. Najstarsze wnioski o mieszkanie komunalne są sprzed około 20 lat.

Fot. Robert Ważyński
reklama

Komentarze

reklama