Środa, 29 lipca Imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze
23.06.2026 | Czytano: 248

Burmistrz Finster z absolutorium. Opozycja mówi: "oskarżam" [Zdjęcia]

Po burzliwej, kilkugodzinnej sesji, której gros zajęła dyskusja nad Raportem o stanie miasta, Arseniusz Finster mógł cieszyć się z otrzymanego absolutorium. Tym samym Rada Miejska w Chojnicach potwierdziła, że jego działania idą w dobrym kierunku. Najpierw burmistrz dostał wotum zaufania. Głosowało za nim 13 radnych, 4 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Kilkanaście minut później, po zapoznaniu się radnych z wynikami finansowymi gminy za 2025 rok, Finster otrzymał także absolutorium. I to w dokładnie takim samym stosunkiem głosów.

Podczas 5-godzinnej dyskusji nie zabrakło momentów bardzo emocjonalnych. Radny opozycji Kamil Kaczmarek chciał przemawiać z mównicy, ale nie pozwolił mu na to przewodniczący rady Maciej Bonna. Ten pierwszy nie chciał zejść, więc drugi zarządził 10 minut przerwy, aby emocje opadły. Potem Kaczmarek kontynuował już ze swojego miejsca.

Radny Zdzisław Januszewski przygotował swoje wystąpienie na wzór mowy prokuratora. Bodajże 8 razy użył słowa „oskarżam”. I też kilka razy, no może nie osiem, przekręcił imię burmistrza, nazywając Arseniusza Finstera Arkadiuszem. Przypadek?

Radna Marzenna Osowicka skoncentrowała się na ulicy Widokowej, przy której mieszka i która w tym roku nie doczeka się remontu. A to już, jak przypomniała radna, „40 lat minęło”. Według niej burmistrz jest „destruktorem” i „szkodnikiem”. Włodarz od razu wykorzystał te słowa i przypiął sobie do koszuli karteczkę z napisem: „destruktor, szkodnik”.

Kobiety boją się burmistrza?

Według Marzenny Osowickiej burmistrz jest też mężczyzną, którego „boją się kobiety”. Jakie kobiety? Silne, walczące o swoje prawa, niebojące się wystąpić i działać w imieniu większości, także przeciw władzom miasta. Dlaczego miałyby się bać? Bo, jak mówiła radna, burmistrz kieruje pozwy do sądu i zawiadomienia do prokuratury, czyli „strzela do much z armaty”. Ale panie i tak nie dadzą się zastraszyć.

Radny Patryk Tobolski wygłosił najspokojniejsze przemówienie przeciw władzom miasta, ale w ciągu kilku minut zdążył poruszyć wiele tematów. Mówił o braku dużych strategicznych inwestycji, braku pracy dla chojniczan, ucieczce młodych ludzi z miasta, starzeniu się Chojnic i problemach demograficznych. Przypomniał, że w ciągu kilku lat mieszkańców jest mniej o około 5000 osób. Zarzucał władzom miasta brak pomysłów na to, jak radzić sobie z wieloma problemami, w tym z odpływem młodych ludzi do innych miast albo po prostu za miedzę, do gminy wiejskiej Chojnice, gdzie, jak przekonywał, żyje się lepiej.

Społecznicy, opozycja i odpowiedź Finstera

Wcześniej głos zabrało dwóch działaczy społecznych: Wojciech Czapiewski i Michał Gruchała. Byli jedynymi mieszkańcami, którzy zdecydowali się wystąpić w dyskusji nad Raportem o stanie miasta za 2025 rok.

Pierwszy z nich zarzucił autorom dokumentu swoisty autoplagiat. Jak zauważył, w kolejnych latach fragmenty raportu są po prostu przeklejane. Zmieniają się jedynie liczby. 

- Realizacja poszczególnyc h uchwał na poziomie 45,7 procenta? Co to znaczy?! - dopytywał. - To znaczy, że jesteśmy miastem na 45,7 procenta. - odpowiedział sam sobie wywołując śmiech radnych opozycji.

Michał Gruchała zarzucił natomiast władzom miasta brak współpracy z organizacjami pozarządowymi, brak transparentności, arogancję wobec mieszkańców oraz niewywiązywanie się z obietnic. Wskazywał m.in. na opóźnienia w budowie świetlicy na osiedlu Kolejarz- Prochowa, oraz na niejasny w procedurze, jego zdaniem, nabór na stanowisko dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Burmistrz Finster przez kolejne pół godziny odpowiadał na te zarzuty. Czasem z uśmiechem, czasem z pewną nerwowością. W końcu stwierdził, że zarzuty opozycji są jak zgrana, zniszczona winylowa płyta i za chwilę przestanie ona działać. Przypomniał też, że na ostatniej sesji opozycja obraziła go 30 razy, ale on będzie robił swoje, bo ma mandat od mieszkańców, którzy od ponad 26 lat chcą, aby był burmistrzem Chojnic.

Sesja po raz kolejny pokazała, kto ma większość w radzie. Absolutorium i wotum zaufania burmistrz dostał, ale sądząc po temperaturze dyskusji, politycznego spokoju w chojnickiej radzie szybko nie będzie. Opozycji pozostało dalsze przypominanie o „winach” obecnego burmistrza przy kolejnych okazjach. A te już niebawem. 

Radny Kaczmarek nie chciał opuścić w pewnym momencie mównicy. Maciej Bonna przerwał na 10 minut obrady aby wszyscy ochłonęli.
Fot. Robert Ważyński

Robert Ważyński

reklama

Komentarze

reklama