Wtorek, 09 czerwca Imieniny: Felicjana, Pelagii, Sławoja
16.03.2026 | Czytano: 18

SB, donos i polityczna burza. Opozycja chce odejścia burmistrza Chojnic

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster przekazał do IPN w Gdańsku list, który trafił do urzędu od byłego oficera SB. Z jego treści miało wynikać, że radny Zdzisław Januszewski współpracował z bezpieką. Dziś sprawa urosła do jednego z najostrzejszych lokalnych konfliktów politycznych ostatnich miesięcy. Opozycja domaga się, by burmistrz ustąpił ze stanowiska.

Radni opozycyjni przekonują, że nie chodzi o żadne wyjaśnianie przeszłości, ale o polityczne uderzenie w niewygodnego samorządowca. Przypominają, że Januszewski od dawna krytykował włodarza miasta i punktował jego decyzje podczas sesji. Sam radny zaprzecza, by kiedykolwiek współpracował z SB, a działania wokół tej sprawy traktuje jako próbę zdyskredytowania go. Złożył też zawiadomienie do prokuratury, oskarżając byłego funkcjonariusza o pomówienie.

Arseniusz Finster nie zamierza składać rezygnacji. Twierdzi, że jako urzędnik miał obowiązek przekazać sprawę do instytucji, która może ją zweryfikować. Podkreśla, że nie rozstrzygał sam, czy informacje z listu są prawdziwe, tylko skierował je do IPN. Jego zdaniem tak właśnie powinien zachować się każdy samorządowiec, który dostaje podobny materiał.

W sprawie mocno wybrzmiał głos Marcina Wałdocha, politologa i byłego kandydata na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Badacz od lat zajmuje się historią chojnickiej bezpieki i podkreśla, że analizował dokumenty z tamtego okresu. Jak zaznacza, w materiałach operacyjnych nie ma ani słowa o tym, by Zdzisław Januszewski był współpracownikiem SB.

Wałdoch ujawnił też, że autorem donosu miał być były porucznik SB Kazimierz Pazda. Dodał, że badał jego raporty operacyjne i teczkę, a nazwisko Januszewskiego nie pojawia się tam w roli tajnego współpracownika. To właśnie ten wątek dziś najmocniej podważa polityczne oskarżenia krążące wokół całej sprawy.

Na razie ostatecznych odpowiedzi nie ma. IPN bada, czy radny złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Do tego czasu w Chojnicach pozostaną emocje, oskarżenia i coraz ostrzejszy spór polityczny. Bo dziś pytanie brzmi już nie tylko, czy współpracował, ale też kto i po co wyciągnął tę sprawę właśnie teraz.

Fot. AI/UM Chojnice

reklama

Komentarze

reklama