Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
11.02.2026 | Czytano: 24

Śliski temat wraca. Ubrać buty czy łyżwy?

Ślizgawka na chodnikach i ulicach Chojnic. Urzędnicy rozkładają ręce. Przy marznącym deszcze to, co posypaliśmy, po kilkudziesięciu minutach znowu zamarza. Mają jednak dobrą radę: jeśli możecie, zostańcie w domach.

Dzisiaj i jutro mamy Alert RCB: "możliwy marznący deszcz oraz gołoledź. Uważaj na drogach oraz chodnikach". Tę zapowiedź potwierdzają prognozy IMGW. W skrócie: może popadać tak, że w kilka chwil zwykła mokra nawierzchnia zamieni się w lodowisko.
O tym, że należy uważać, przekonali się już rodzice i dzieci przy Szkole Podstawowej nr 7 na ulicy Tuwima. I to nie jest jednostkowy przypadek. Podobnie bywa na głównych traktach pieszych. Z pozoru jest w porządku, a wystarczy kilka kroków i robi się niebezpiecznie.

Jak uspokaja Jarosław Rekowski z Wydziału Komunalnego Urzędu Miejskiego w Chojnicach, są to typowe warunki zimowe. Ale jednocześnie dodaje coś ważnego: przy marznącym deszczu, jaki może dzisiaj spaść, nawet to, co jest posypane, po kilkudziesięciu minutach może zamienić się w lodowisko. Nie ma na to siły, mówił jakiś czas temu dla portalu HaloChojnice, gdy przerabialiśmy pierwszą gołoledź na ulicach.

Przypomnijmy, jak to wtedy wyglądało. Do szpitala w Chojnicach tylko jednego dnia trafiło ponad 90 osób. Część z nich musiała przejść zabiegi i operacje. To nie są statystyki z zimy stulecia, tylko realny obraz tego, co potrafi zrobić kilka godzin marznących opadów.
Jeśli ktoś siedzi w ciepłym mieszkaniu to radzimy wyjrzeć przez okno i bacznie obserwować to, co "leci z nieba". Na razie mieszkańcy i kierowcy poruszają się w tzw. pośniegowym błocie, pieszczotliwie nazywanym breją.  Ale za kilka godzin, pod wieczór, gdy temperatura osiągnie wartości ujemne, może to być lodowy tor przeszkód. I oby nikt nie wykręcił na nim potrójnego Rittbergera. 

Oczywiście Urząd Miejski w Chojnicach zapewnia, że gdy tylko sytuacja się pogorszy, podejmie odpowiednie działania w skali, na jaką nas stać. Pytanie tylko, jak to wyjdzie w praktyce.

Czy mieszkańcy znowu mają radzić sobie sami, czy tym razem miejskie służby staną na wysokości zadania? Sygnalizujcie pod tym wpisem, gdzie jest najgorzej, będziemy informować urzędników.

Fot. Robert Ważyński

reklama

Komentarze

reklama