Na konferencji padło pytanie, czy akcja przeciw przydrożnym nośnikom nie jest przypadkiem odpowiedzią na kłopoty w rodzinie wójta z legalizacją własnej reklamy. Szczepański mówi, że takie myślenie jest „totalnie bzdurne” i że prawo dotyczy wszystkich, także jego bliskich.
Fakty są takie, że gmina ruszyła na frontalne porządki w miejscach, które dziś wyglądają jak reklamowy targ. Na celowniku znalazł się m.in. dojazd do Charzyków oraz trasa DW240 od granic Chojnic do ronda im. Jana Pawła II w rejonie galerii Brama Pomorza. Wójt nazywa to „stalozą”, a o rondzie mówi jak o „dżungli” reklam. Twierdzi, że zaledwie kilka reklam ma uregulowany stan prawny, reszta stoi „na dziko”.
Wójt przypomina o odległościach od dróg: przy wojewódzkich w terenie zabudowanym reklama ma stać dalej niż 10 metrów od jezdni, przy gminnych minimum 8 metrów. Tymczasem w rejonie Pawłowa wiele konstrukcji ma być ustawionych znacznie bliżej.
Skąd więc podejrzenia o konflikt interesów? Kilkanaście dni przed konferencją prasową jaka odbyła się w Urzędzie Gminy w czerwcu 2025 r. syn wójta, właściciel pobliskiej myjni bezdotykowej, nie otrzymał zgody na postawienie tam swojej reklamy Usłyszał, że trzeba starać się o pozwolenie na budowę. Szczepański odpowiada krótko: syn ma działać zgodnie z prawem jak każdy.
Co gmina robi w praktyce? Wójt zapowiada, że każda wolnostojąca reklama wymaga dziś pozwolenia na budowę i chce oddzielić legalne nośniki od tych ustawionych bez papierów. Wydział Budownictwa w starostwie i Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego ma ustalać właścicieli i prowadzić postępowania, które mogą skończyć się nakazami rozbiórki.
W tle są też jednak wstrzymane inwestycje. W rejonie galerii przewija się temat planów budowy m.in. stacji paliw i restauracji typu fast food. Jeśli nadzór budowlany uzna część nośników za samowole budowlane, sprawy mogą się ciągnąć, a teren najpierw trzeba będzie „odetkać” formalnie. Wójt przekonuje, że chodzi o ład przestrzenny, a nie personalne porachunki.
Szczepański dorzuca jeszcze jeden wątek obrony. Podkreśla, że potrafi stawiać twarde „nie” także w sprawach, które dotyczą jego znajomych czy lokalnych interesów, bo liczy się ochrona krajobrazu i przestrzeni publicznej. W czerwcu mówił też o inspiracji rozwiązaniami z większych miast, ale jednocześnie zaznaczał, że gmina na razie szuka własnych narzędzi zamiast kopiować gotowe uchwały krajobrazowe. Teraz mieszkańcy i przedsiębiorcy będą patrzeć, czy zapowiedzi skończą się realnymi decyzjami.
Fot. Robert Ważyński.
05.01.2026 | Czytano: 17
Prywatna wojna wójta? To absurdalne myślenie - odpowiada włodarz gminy Chojnice
Wójt Zbigniew Szczepański wydał wojnę reklamom stojącym w okolicach galerii handlowej w Pawłówku po tym jak jego syn nie dostał pozwolenia na swój billboard... Syn włodarza jest właścicielem pobliskiej samochodowej myjni bezdotykowej.
reklama







