Mieszkańcy osiedla przy ul. Bytowskiej skarżyli się na zaparkowane tiry na pasie drogowym przy ul. Miłosza, które tarasują ulicę, na wystające pręty z płyt na Zamieściu, a także na fatalny stan nawierzchni na Kołłątaja ("nogi można sobie połamać!") i Żeromskiego ("dziura na dziurze").
- Czemu tak długo czekamy na kolejne inwestycje na naszym osiedlu?! - pytali zirytowani uczestnicy spotkania. Padały też jeszcze ostrzejsze słowa: Czy tu musi dojść do tragedii, żeby coś się ruszyło?.
Szczególnie dużo emocji wzbudził temat bezpieczeństwa na ulicach. Jeden z mieszkańców pytał, czy pieniędzy planowanych na remont miejscowego Orlika nie dałoby się przesunąć na naprawę dróg.
- Jak mi auto dziecko przejedzie, to ono już sobie w piłkę na Orliku nie pogra - mówił zdenerwowany mężczyzna do obecnego na sali wiceburmistrza Chojnic, Adama Kopczyńskiego.
Ten odpowiadał, że są to różne źródła finansowania i nie ma możliwości, by w ten sposób przesuwać środki.
Mieszkańcy poruszali tez temat ul. Miłosza.
- A co z tymi kałużami na Miłosza, są takie dwa miejsca że przejść nie można, po jednej stronie góra piachu a po drugiej zaparkowana ciężarówka. I to w pasie drogowym! - mówili.
W ich ocenie codzienność na osiedlu to dziś nie tylko niewygoda, ale zwykła walka o bezpieczne dojście do domu.
Szef Straży Miejskiej w Chojnicach, Jarosław Piechowski, apelował, by przypadki nieprawidłowego parkowania ciężarówek zgłaszać funkcjonariuszom. Jak podkreślał, „na terenie miasta nie można parkować aut powyżej 12 ton - to regulują przepisy”.
Na spotkaniu obecni byli także radni. Marzenna Osowicka zaproponowała, by wspólnie z burmistrzem ustalić jasną listę ulic i kolejność realizacji remontów.
- Teraz Finster rzucił sobie jakąś listę rankingową - powiedziała.
Obok radnej Osowickiej na zebraniu licznie pojawili się także inni samorządowcy: Magdalena Kamińska, wcześniej związana z klubem PiS w Radzie Miejskiej, Kazimierz Marek Jaruszewski i Kamil Trzebiatowski z komitetu wyborczego Arseniusza Finstera, a także radny powiatowy PiS Bartosz Bluma. Sama liczba radnych obecnych na sali pokazywała, jak dużo problemów nagromadziło się na tym osiedlu. Miasto, obok wiceburmistrza, reprezentował Jarosław Rekowski, dyrektor Wydziału Komunalnego UM Chojnice.
Osowicka nie zostawiła też suchej nitki na uspokajających deklaracjach władz miasta, że dla ulic takich jak Zamieście, Żeromskiego, Miłosza czy Lenartowicza są już gotowe projekty i pozwolenia na budowę.
- To, że jest projekt to nie świadczy że zaraz za nim pójdą prace budowlane - mówiła radna. - jakie są montaże finansowe na te przedsięwzięcia?
Odpowiedź wiceburmistrza Kopczyńskiego mieszkańców jednak nie uspokoiła. Jak usłyszeli, miasto czeka na pieniądze rządowe, bo to właśnie z takich środków, przy udziale wkładu własnego, finansowane są remonty dróg. Padła deklaracja, że Zamieście ma być realizowane w 2027 roku, a później przyjdzie czas na kolejne ulice.
To nie przekonało uczestników zebrania. „Przyjdziemy na kolejne zebranie, za rok i będzie to samo!” - mówili mieszkańcy, dając jasno do zrozumienia, że mają już dość obietnic bez pokrycia.
Fot. Robert Ważyński
14.04.2026 | Czytano: 14
Dziurawe ulice, kałuże i Tiry. Mieszkańcy osiedla nr 2 żądają od miasta konkretnych działań
Dziury w jezdniach, ciężarówki blokujące ulicę, niebezpieczne wystające pręty i inwestycje, które od lat istnieją głównie na papierze - z takim katalogiem pretensji przyszli mieszkańcy osiedla nr 2 w Chojnicach na spotkanie w Szkole Podstawowej nr 7.
reklama







