Opozycja zarzuca włodarzowi, że pisze donosy na niewygodnych radnych. On sam podkreśla, że miał obowiązek zareagować na informacje, które do niego dotarły.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta obie strony zażarcie dyskutowały na ten temat. Januszewski odczytał swoje oświadczenie, po raz kolejny zaprzeczając informacjom krążącym w przestrzeni publicznej, a burmistrz ponownie przekonywał, że nie mógł postąpić inaczej.
Januszewski: „Nie będę akceptował sytuacji, w której na podstawie niezidentyfikowanych informacji buduje się publiczną narrację. To nie jest zwykły spór polityczny, ale próba użycia jednego z najcięższych możliwych oskarżeń jako narzędzia walki politycznej. A na to nie ma zgody”.
Finster: „Radnego nie osądzam, nie powiedziałem, że donosił. Radna Osowicka mówi, że złożyłem donos do IPN. Wypraszam to sobie. Zachowałem się zgodnie z prawem. Pani powiedziała, że wykorzystałem to, co dowiedziałem się od esbeka, by zniszczyć człowieka. Pierwszą dziennikarką, która o tym napisała, była Maria Sowisło. Radny Kaczmarek przybiegł potem do sekretariatu, więc przedstawiłem sprawę wszystkim dziennikarzom na konferencji prasowej, bo wiedziałem, że portal radnego Kaczmarka będzie miał tę informację. Chciałem, by wszystkie media dysponowały dostępem do niej. Tak więc w żaden sposób nikogo nie zastraszałem, nie szantażowałem i nie był to żaden donos”.
Podczas dyskusji między radnymi dało się słyszeć zapomniane już nieco hasło, skandowane wiele lat temu: „Precz z komuną, precz z komuną!”. W ten sposób swoje niezadowolenie wyrażał Michał Gruchała, szef stowarzyszenia „Chojnice – Tu bije moje serce”, który przyszedł na sesję z przygotowanymi plakatami z hasłem: „Słowa ubeka dla Finstera ważniejsze niż prawda” oraz z wizerunkiem Wojciecha Jaruzelskiego - symbolu komunistycznych represji i autora wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku.
Gruchała chciał wystąpić na sesji i poinformować opinię publiczną o liście, jaki napisał do prezydenta Karola Nawrockiego, z prośbą o przyjrzenie się przepisom i dokonanie zmian w ustawie lustracyjnej. Chodzi o sytuacje, w których osoby oskarżane o współpracę z SB mogą być publicznie krzywdzone, mimo że są niewinne - jak, jego zdaniem, w przypadku Zdzisława Januszewskiego.
Przewodniczący Rady Miasta Maciej Bonna kilka dni wcześniej nie wyraził zgody na wystąpienie Gruchały. Z drugiej jednak strony - jak dało się słyszeć w kuluarach rady - list ten może okazać się dla samego Januszewskiego „niedźwiedzią przysługą”. Treść pisma publikujemy pod tekstem.
Fot. Robert Ważyński
01.04.2026 | Czytano: 16
Precz z komuną! Afera ubecka w Chojnicach i list do prezydenta
Na ostatniej sesji Rady Miasta radny Zdzisław Januszewski po raz kolejny tłumaczył się ze swojej domniemanej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Zapytanie w tej sprawie do Instytutu Pamięci Narodowej złożył burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Sprawa jest w toku.
reklama







