Do wymiany zdań doszło między przewodniczącym samorządu Krzysztofem Zimnickim a radnym miejskim Kamilem Kaczmarkiem. Poszło o to, co ma być zrealizowane w pierwszej kolejności: budowa świetlicy czy nasadzanie drzew w ramach tworzenia parku obok planowanego obiektu.
- Wam (opozycji - red.) zawsze się coś nie podoba - mówił Zimnicki. – Będziemy sadzić drzewa źle, nie będziemy sadzić też niedobrze.
Na te słowa odpowiedział Kamil Kaczmarek:
- Panie przewodniczący, to jest ucieczka do przodu. My pytamy, co z tematem, który jest od wielu lat - budowa obiecanej mieszkańcom świetlicy, a władze miasta, które nic nie zrobiły w tym temacie od lat, mówią teraz o kolejnych działaniach, naokoło tej inwestycji. Zróbmy to, na co byliśmy umówieni wcześniej.
Większości obecnych na sali podobał się pomysł posadzenia teraz około 50 drzew obok terenu planowanej świetlicy. Latem nie ma tam nawet odrobiny cienia a rodzice przychodzą pobawić się z dziećmi.
Wcześniej Krzysztof Zimnicki przedstawił sprawozdanie za ubiegły rok oraz plany na 2026 rok. Mówił m.in. o festynie rodzinnym „Pożegnanie lata”, osiedlowych Mikołajkach i wyjeździe na warsztaty garncarskie. Łączny koszt tych wydarzeń wyniósł 14 400 zł. Podobne plany na 2026 rok zostały przez obecnych zaakceptowane.
W trakcie spotkania mieszkańcy zgłaszali sporo spraw dotyczących bezpieczeństwa i codziennych problemów na osiedlu. Mówiono o braku widoczności przy wyjazdach na skrzyżowaniach, źle parkowanych samochodach tarasujących ulice, zbyt szybko jeżdżących hulajnogach oraz braku oznaczeń poziomych na ścieżkach rowerowych. Zwracano też uwagę na bałagan: butelki walające się na ul. Mastalerza, porozrzucane śmieci, a nawet pozostawiane foteliki i wózki. Ten ostatni temat poruszał m.in. Michał Gruchała.
Do kwestii porządku odniósł się burmistrz Adam Kopczyński. Jak zaznaczył, miasto organizuje wywóz dużych gabarytów dwa razy w roku i obecnie nie ma większych możliwości finansowych, by robić to częściej. Tym bardziej, że samorząd wziął na siebie także odbiór odpadów tekstylnych po wycofaniu się firm zewnętrznych. Jak podkreślano, tylko w tym roku podczas dwóch zbiórek chojniczanie przynieśli już 27 ton starych ubrań i innych tekstylnych odpadów.
Jedna z mieszkanek wróciła też do tematu organizacji ruchu. Przypomniała, że burmistrz obiecywał, iż ul. Szarych Szeregów miała być ślepa od strony ul. Mastalerza, tymczasem kierowcy nadal jeżdżą tam w obu kierunkach. Burmistrz zapowiedział, że sprawdzi tę sprawę. Dodał jednocześnie, że wszystkimi tematami dotyczącymi zmian w ruchu zajmuje się Komisja Oznakowania Ruchu, a dopiero na podstawie jej opinii burmistrz podejmuje dalsze decyzje.
Pod koniec zebrania, gdy na sali zostało już kilkanaście osób, do głosu doszedł Jacek Domozych, dyrektor Wydziału Budowlano-Inwestycyjnego Urzędu Miejskiego w Chojnicach. Przedstawił mieszkańcom koncepcję budowy ulic wraz z kanalizacją i odwodnieniem w tej części osiedla, która obecnie – po większych opadach – bywa regularnie zalewana. Chodzi m.in. o ul. Sybiraków, której mieszkańcy kilka tygodni temu złożyli w tej sprawie petycję do ratusza.
Jak wynika z przedstawionych informacji, inwestycja warta kilka milionów złotych - mówiło się nawet o kwocie 8 mln zł - musiałaby zostać rozłożona na co najmniej dwa etapy. Pierwszy dotyczyłby położenia kanalizacji na ulicach dochodzących do Gryfa Pomorskiego: I Batalionu Strzelców, Bińczyka, Myśliwka oraz części ul. Sybiraków. Szacowany koszt tego etapu to 2 - 3 mln zł i właśnie takie pieniądze miałyby się znaleźć w przyszłorocznym budżecie miasta. Gotowy projekt mieszkańcy oglądali już podczas wczorajszego zebrania.
Drugi etap obejmowałby z kolei samą ul. Gryfa Pomorskiego, a następnie kolejne ulice: Armii Krajowej, Szarych Szeregów, drugą część Sybiraków, Dambka i Wryczy. Dla mieszkańców tej części osiedla to jedna z najważniejszych informacji ze spotkania, bo problem zalewania ulic i posesji wraca tam od lat. (Mapa z etapami inwestycji na zdjęciach poniżej)
Choć zebranie samorządu nr 10 przebiegło spokojnie, nie brakowało konkretów, pytań i tematów, które wracają od dawna. Frekwencja pokazała, że mieszkańcy Kolejarza-Prochowej chcą rozmawiać o swoim osiedlu – zarówno o wydarzeniach integracyjnych, jak i o sprawach znacznie bardziej przyziemnych: bezpieczeństwie, porządku, organizacji ruchu i długo wyczekiwanych inwestycjach.
Fot. Robert Ważyński
18.04.2026 | Czytano: 107
Park czy świetlica? Zebranie samorządu nr 10. Nie zabrakło mocniejszej wymiany zdań
Mieszkańcy osiedla Kolejarz - Prochowa spotkali się wczoraj, 17 kwietnia, w salce przy kościele Matki Boskiej Fatimskiej. Było to spotkanie o najwyższej frekwencji spośród zebrań samorządów na chojnickich osiedlach w tym tygodniu. Całość przebiegała spokojnie, a większe emocje pojawiły się tylko raz.
reklama







