Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
29.01.2026 | Czytano: 16

Spalarnia za 170 milionów w Nowym Dworze? Mieszkańcy mówią nie!

W chojnickim Centrum Edukacyjno-Wdrożeniowym odbyła się wczoraj (28.01.26) gorąca debata na temat planowanej spalarni śmieci w Zakładzie Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Choć inwestycja , według jej inicjatorów, przyniesie milionowe oszczędności, mieszkańcy okolicznych wsi protestują.

ZZO otrzymał 118 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska - w tym 30% jako dotację, resztę jako pożyczkę. Szacowany koszt inwestycji to 170 mln zł. Oznacza to, że gminy, które są udziałowcami spółki, muszą wyłożyć 50 mln zł. Spalarnia miałaby być gotowa do 2029 roku, przetwarzać 17 300 ton odpadów rocznie i pozwolić uniknąć 12 mln zł kosztów za wywóz balastu.

Argumenty za: mniej odpadów, tanie ciepło, nowoczesna technologia

Prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej przekonywał, że spalarnie są bezpieczne, ekologiczne i znacznie bardziej efektywne niż spalanie węgla czy biomasy. Działają m.in. w Paryżu, Wiedniu czy Kopenhadze. - Nie ma dowodów, że mają negatywny wpływ na zdrowie - mówił.

Społeczny opór: „Nie chcemy tej spalarni!”

Mieszkańcy Nowego Dworu i okolic byli jednak nieprzejednani. Padały zarzuty o potencjalne zagrożenie dla zdrowia, utratę wartości gruntów i bezsens przesyłania ciepła do odległych o kilka kilometrów Chojnic. - Budujcie ją przy szpitalu! - krzyczał jeden z uczestników.

Nieufność i pytania bez odpowiedzi

Uczestnicy spotkania pytali o technologię spalania, monitoring emisji, bezpieczeństwo. Prezes ZZO Marek Jankowski zapewniał, że rozmowy będą kontynuowane. Zaproponował też wyjazd do spalarni w Gdańsku lub Bydgoszczy.

Oby spalarnia, która ma kosztować ogromne pieniądze, nie podzieliła losu linii do produkcji RDF (paliwa alternatywnego) w ZZO Nowy Dwór. Przed budową tej linii, za blisko 6 mln zł, zapowiadano oszczędności, a nawet zysk. W rzeczywistości, najpierw przez rok czekano na certyfikację, a potem linia przez wiele miesięcy pracowała na ułamek możliwości. Jak wtedy tłumaczył dyrektor Marek Jankowski - nikt nie mógł przewidzieć zmian na rynku odpadów. Oby teraz nie okazało się, że udziałowcy ZZO, czyli okoliczne gminy, a więc my wszyscy, zapłacimy za inwestycję, która się nie zwróci.

Zdjęcie z podpisania umowy na dofinansowanie spalarni 25.11.25. Paweł Augustyn, zastępca prezesa zarządu NFOŚ i GW, oraz Marek Jankowski, prezes zarządu ZZO Nowy Dwór.
Fot. ZZO Nowy Dwór.

reklama

Komentarze

reklama