- Po co budujemy nowe lodowisko skoro już je mamy na ulicach - mówili ironicznie tego dnia mieszkańcy.
Ale niestety na tym żarty się kończą, bo do chojnickiego szpitala z urazami trafiło aż 60 osób! U 13 z nich stwierdzono złamania kończyn.
Na szczęście na ulicach doszło tylko do jednej kolizji – na Podlesiu zderzyły się trzy auta, których kierowcy nie byli w stanie zapanować nad pojazdami.
- Mamy do ogarnięcia 33 tysiące metrów bieżących chodników. Do utrzymania jest 99 kilometrów ulic - mówił burmistrz Finster. - Nic nie mogliśmy zrobić ponad to, co zrobiliśmy. Mróz przyszedł między 5.30 a 6.30. Od razu zadysponowaliśmy służby.
Jak przyznał, w dyspozycji urzędu są tylko dwie solarki. Mogą one posypać miejskie ulice w ciągu kilku godzin, zakładając prędkość 15–20 km/h.
- Firma zewnętrzna, która dba o chodniki i zgodnie z umową ma 4 godziny na ich odśnieżenie i odlodzenie, zatrudnia 10 osób. A tego dnia potrzeba byłoby pewnie kilkuset, aby opanować sytuację - tłumaczył włodarz.
– Oczywiście biorę na siebie odpowiedzialność, przepraszam mieszkańców Chojnic, ale naprawdę nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej. Posypanie ulic wcześniej nic by nie dało, bo cały czas padała marznąca mżawka – mówił Finster.
Wszyscy mieszkańcy, którzy feralnej soboty doznali uszczerbku na zdrowiu mogą kontaktować się z Wydziałem Komunalnym Urzędu miejskiego celem wypłaty odszkodowania. Telefon 52 397 18 00.
Burmistrz zapowiedział zwiększenie liczby pracowników w firmie dbającej o chodniki. Na stronie urzędu, w zakładce „Akcja zima”, dostępne będą informacje o stanie dróg oraz hierarchii odśnieżania, aby mieszkańcy wiedzieli, jak najbezpieczniej poruszać się po mieście.
Czy to wystarczające działania? Co o tym myślicie?
Fot. Robert Ważyński
09.12.2025 | Czytano: 19
Po ślizgawce na chodnikach i ulicach burmistrz posypuje głowę popiołem
Na dzisiejszej konferencji prasowej (9.12.2025) burmistrz Arseniusz Finster odniósł się do sytuacji z ostatniej soboty, gdy chojniczan zaskoczyła ślizgawka na ulicach i chodnikach.
reklama







