Lokalni działacze, stowarzyszenia i władze gminy zastanawiają się, jak zagospodarować ten teren, by stał się kolejną atrakcją miejscowości. Pomysłów jest kilka. Z góry, decyzją władz gminy, wykluczona jest działalność handlowa.
Pierwszy trop prowadzi do wiaty grillowej. Pomysł prosty, sprawdzony, lubiany przez turystów. Problem w tym, że taka wiata już funkcjonuje - naprzeciwko CHKŻ. Druga kwestia jest bardziej przyziemna: ktoś przyjdzie, zajmie miejsce na pół dnia i zrobi sobie prywatną imprezę. A do grilla, wiadomo, co smakuje najlepiej. I tu do kłopotów już blisko.
Kolejna propozycja to piec chlebowy. Brzmi ciekawie, pachnie lokalnością i tradycją. Można sobie wyobrazić warsztaty, festyny, wspólne pieczenie. Pomysł ma potencjał integracyjny, ale wymaga organizacji i stałego nadzoru.
W tle przewija się też temat dodatkowych toalet. Niby nic spektakularnego, ale kto był latem w Charzykowach, ten wie, że to potrzeba jak najbardziej realna. Atrakcja żadna, raczej konieczność.
Najpoważniejszym kandydatem do realizacji są jednak tężnie solankowe. I tu zaczyna się dyskusja. Z jednej strony - zdrowie, mikroklimat, coś, co może przyciągnąć nie tylko turystów, ale i mieszkańców. Z drugiej - koszty i utrzymanie. Budowa tężni to wydatek rzędu 300 tysięcy złotych. Pieniądze mają pochodzić m.in. z funduszy unijnych, którymi dysponują lokalne organizacje, w tym stowarzyszenie Sandry Brdy.
Ale problem nie kończy się na kosztach inwestycji. Tężnia to instalacja, która wymaga regularnej konserwacji. Jeśli jest zaniedbana, może stać się siedliskiem mikroorganizmów. W wilgotnym środowisku mogą rozwijać się bakterie i grzyby, w tym m.in. gronkowce czy drobnoustroje tworzące tzw. biofilm.
Dlatego kluczowe jest późniejsze utrzymanie na odpowiednim poziomie sanitarnym. Tężnia może być wizytówką Charzyków. Ale może też stać się problemem, jeśli zabraknie pieniędzy i konsekwencji w jej utrzymaniu. I tu wracamy do punktu wyjścia: co wybrać, by nie żałować po sezonie?
Jak mówi wójt gminy Chojnice, Zbigniew Szczepański: „Nie chcemy, aby mieszkańcy pomyśleli, że dbamy tylko o turystów, więc chcemy, aby było to coś, co posłuży wszystkim. Turyści nie są dla nas ważniejsi od mieszkańców, bo już takie zarzuty się pojawiają”.
Na razie decyzji nie ma. Jest lista pomysłów i sporo do przemyślenia. Ostateczną decyzję mają podjąć mieszkańcy Charzyków. Projekt koncepcji zagospodarowania tego miejsca ma być gotowy do końca czerwca.
To szczególnie ważne w kontekście mieszkających tuż obok "złotych piasków" właścicielu kilkunastu domów, dla których powstanie takiego miejsca "atrakcji i integracji" niekoniecznie musi być... wymarzoną atrakcją.
Fot. Robert Ważyński
03.05.2026 | Czytano: 16
Złote piaski w Charzykowach. Grill, piec czy... tężnia? Pomysłów nie brakuje. Wątpliwości też
Na razie jest tam siłownia pod chmurką i sporo wolnej przestrzeni. Tzw. „złote piaski” w Charzykowy, tuż przy promenadzie - od siedziby LKS w stronę baru As - mogą jednak wkrótce zmienić swoje oblicze.
reklama







