Problem w tym, że gospodarze na tle przeciętnie dysponowanej Sandecji sami wyglądali jeszcze słabiej. Jedyny gol padł w 80. minucie, gdy do siatki trafił Siméon Ouré. Po końcowym gwizdku nastroje na trybunach i w internecie były łatwe do przewidzenia.
W komentarzach pod pomeczowym wpisie na FB MKS Chojniczanka kibice nie zostawili na drużynie suchej nitki. „Co jest nie tak? Jeszcze jedna porażka, a jesteśmy znowu w strefie spadkowej. Przegraliśmy mecz, który był do wygrania. Wstyd panie trenerze!” napisał jeden z fanów. Inny stwierdził, że drużyna może już tylko „doczołgać się do końca sezonu”, a potem trzeba będzie przewietrzyć szatnię i rozliczyć także pion sportowy. Pojawiały się też zarzuty o przypadkowe akcje, brak szybkości i kompletny brak pomysłu na grę.
Do nastrojów kibiców pośrednio odniósł się trener Marek Brzozowski podczas pomeczowej konferencji. Szkoleniowiec przyznał, że jego zespół wszedł w ligową szarość i zaprezentował się nijako. Przeprosił kibiców, mówiąc wprost, że jest mu po prostu wstyd. Zapowiedział też, że teraz przychodzą „mocne dni”, bo trzeba ratować to, co jeszcze da się uratować, przede wszystkim pod względem mentalnym. Trudno o bardziej gorzki komentarz, zwłaszcza że dzisiaj (!) 15 marca trener Brzozowski obchodzi 45. urodziny. Piłkarze nie sprawili mu jednak nawet symbolicznego prezentu.
Po tej porażce Sandecja awansowała na 5. miejsce w tabeli 2. ligi, a Chojniczanka pozostała na razie na 11. pozycji. To miejsce, które nie daje żadnego komfortu, szczególnie gdy za plecami zaczyna robić się niebezpiecznie ciasno. W piątkowy wieczór przy Mickiewicza nie było ani jakości, ani charakteru, ani argumentów piłkarskich. Była za to frustracja i coraz większe rozczarowanie kibiców, którzy mają prawo pytać, dokąd ten zespół właściwie zmierza. Jeśli w najbliższych tygodniach nie nastąpi wyraźne odbicie, końcówka sezonu w Chojnicach może być bardziej nerwowa, niż ktokolwiek chciałby dziś przyznać.
Fot. MKS Chojniczanka
15.03.2026 | Czytano: 24
Wstyd przy Mickiewicza. Chojniczanka przegrywa z przeciętną Sandecją w fatalnym stylu
Chojniczanka przegrała pierwszy domowy mecz w 2026 roku. W 23. kolejce Betclic 2. ligi uległa na własnym boisku Sandecji Nowy Sącz 0:1, choć rywal wcale nie zagrał wielkiego spotkania.
reklama







