Przewodniczącemu nie spodobało się, że Monika Smól bardzo często zmienia miejsce swojego pobytu na sali obrad, nagrywając wypowiedzi poszczególnych radnych. Dał temu wyraz, nakazując jej zajęcie jednego miejsca i stamtąd utrwalania sesji. Jak powiedział, część radnych jest niezadowolona i czuje się dekoncentrowana, pracując w takich warunkach. Na pytanie p. Moniki, o jakich radnych chodzi, odpowiedź nie padła. Zapytany przez HaloChojnice, co to konkretnie za radni, Maciej Bonna odpowiedział:
- Nie mam prawa ujawniać ich danych bo oni sami sobie tego nie życzyli. miałem jednak wcześniej sygnały od grupy radnych że takie zachowanie dziennikarzy dekoncentruje ich.
Sytuacja może wydawać się nieco dziwna, bo skądinąd bardzo sympatyczny dziennikarz Radia Weekend, Stanisław Kamiński też dość aktywnie przemieszcza się po sali. Jednak Bonna nie widzi tutaj żadnej, nazwijmy to, dyskryminacji „dziennikarki portalu” zwracając uwagę tylko jej.
- Ja już na poprzedniej sesji gdy pani Smól nie było na obradach zapowiedziałem, że chcę uporządkować zachowania gości na sali obrad - mówił. Bonna. - Oczywiście każdy ma prawo wykonywać swoją pracę, wychodzić do toalety itd. ale są też działania które rozpraszają pozostałych. Nie ma konieczności nagrywania każdego słowa radnych bo po sesji jest zapis obrad i każdy może do nich wrócić. Nikt nie poinien traktować tego jako dyskryminacji nawet jeśli reprezentuje się odmienna opcję polityczną od rządzącej.
To jest po prostu demokracja. Jeśli radni opozycji będą mieli większość wtedy oni będą podejmować decycję jak traktować opozycję i goszczące na obradach osoby. Ja nikogo nie wypraszam z sali tylko upominam i proszę o dostosowanie się do regulaminu - tłumaczy Bonna.
Monika Smól uważa, że przewodniczący, traktując ją w ten sposób, łamie konstytucję RP, prawo prasowe i ustawę o samorządzie. Określa to jako działanie stricte polityczne przeciwko „jedynemu portalowi, który nie czerpie miejskich pieniędzy” i zadaje władzy „niewygodne pytania”. Jak mówi, przez to „jest niewygodnym władzy i możnym tego miasta”.
Po sesji na lokalnych mediach społecznościowych działaczy opozycji pojawiła się podobizna Macieja Bonny w mundurze i czapce policyjnej z podpisem „policja sesyjna”. Przypomnijmy, przewodniczący ma prawo w uzasadnionych sytuacjach zakłócania porządku wezwać służby mundurowe na salę, jednak jak sam mówi, nie ma zamiaru tego robić.
- Mam dystans do seibie i moją pierwszą reakcją był śmiech - opowiada po obejrzeniu memów na FB Maciej Bonna ale dodaje, ze każdy ma ogroniczoną wytrzymałośc psychiczna jednak on, póki co radzi sobie z atakami i przytykami całkiem dobrze.
Komentuje jednak złośliwie:
- Autorem mema jest działacz opozycji i jeden z przedstawicieli organizacji Watchdog. Ciekaw jestem, co działacze tej organizacji by powiedzieli na to, że jednego z ich "ludzi" został tak przedstawiony i czy zasadny jest taki sposób krytykowania adwersarzy politycznych? - uśmiecha się Bonna.
Co do „policji sesyjnej”, jak mówi Bonna, są już wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego, że uzasadniona była decyzja o wezwaniu odpowiednich służb i wyproszeniu z obrad „niesfornych gości”. Bonna podkreśla jednak, że liczy na to, iż w Chojnicach do podobnych sytuacji nie dojdzie.
Zapytany przez nas, czy zamierza stworzyć regulamin dla gości i zasady zachowania dziennikarzy, Bonna odpowiada stanowczo:
- Nie, to nie ma sensu. Musimy umieć zachować się w każdej sytuacji, oczywiście są różne spojrzenia na ten temat ale od tego jestem ja, jako przewodniczący aby pilnować porządku obrad. i dać sobie radę z osobami łamiącymi regulamin.
Dziennikarka, Monika Smól przeszkadza w obradach - twierdzi przewodniczący Maciej Bonna.
11.02.2026 | Czytano: 15
Spór o kamerę. Ostra wymiana zdań na sesji - dziennikarka kontra przewodniczący
Do ostrego sporu słownego doszło podczas ostatniej, wtorkowej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach. Głównymi adwersarzami byli: Monika Smól, dziennikarka lokalnego portalu opozycyjnego w stosunku do władz miasta, oraz przewodniczący RM Chojnice Maciej Bonna. Iskrą zapalną okazał się sposób filmowania obrad przez dziennikarkę.
reklama







