Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
06.02.2026 | Czytano: 17

Nie spłacamy kredytów tylko dorzucamy do "pieca"inwestycji

Na ostatniej konferencji prasowej burmistrz Chojnic Arseniusz Finster ogłosił, że budżet miasta w tym roku zostanie „wzmocniony” o 6 mln 750 tys. zł. Pieniądze mają pójść na pakiet remontów i inwestycji. W tle od razu pojawiło się pytanie: skąd nagle w budżecie miasta, który trzeszczy w szwach, jak mawiają najstarsze krawcowe, bierze się blisko 7 mln zł?

Burmistrz nie ukrywał, że równie dobrze mógłby przeznaczyć te środki na zmniejszenie zadłużenia. Mówił wprost, że mógłby „zmniejszyć o siedem milionów złotych zadłużenie miasta”. Ale, jak dodał, nie chce tego robić. Jego zdaniem priorytetem mają być zadania „potrzebne społeczeństwu”.

Skąd te pieniądze? „To są wolne środki”

Arseniusz Finster wskazał dwa źródła: jednorazowy zastrzyk za inwestycję oraz wyższe niż planowano wpływy z podatków.
„To są wolne środki. Tak, no na przykład w zeszłym roku otrzymaliśmy taką specjalną premię od marszałka województwa za realizację węzła integrującego na obwodnicy miasta cztery miliony złotych i te pieniądze były sobie w budżecie, ale nie były określone, na co je wydamy. To jest tak, wolne środki, pani skarbnik nie użyła ich do tworzenia nowego budżetu”.

Druga część wyjaśnienia dotyczy dochodów miasta. Burmistrz podkreślał, że w Chojnicach przybywa powierzchni mieszkaniowej i usługowej, a to przekłada się na podatki od nieruchomości i działalności gospodarczej.

„Poza tym wykonaliśmy więcej dochodów z podatków (…) dwanaście tysięcy metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnych w mieście i dwadzieścia trzy tysiące powierzchni usługowo handlowo wytwórczych. To jest rozwój Chojnic (…) To z tego do kasy miejskiej wpływają pieniądze z podatków od nieruchomości, od działalności gospodarczej”.

Na co pójdzie 6,75 mln zł? Lista jest długa

Burmistrz wyliczał konkretne pozycje, które mają wejść do zmian budżetowych. Największa z nich to pakiet drogowy. Miasto dokłada środki na budowę ulic Wróblewskiego, Śniadeckich i Jeżynowej. W tej puli ma być 2 mln 700 tys. zł. Finster zastrzega, że realizacja zależy od pieniędzy z rządowego funduszu. Jeśli ich nie będzie, miasto ma rozważyć „połowę zakresu” albo przesunięcie środków.
Kolejny duży temat to sport i infrastruktura szkolna. W planie jest modernizacja trzech „Orlików”: Lichnowska, Jedności, Tuwima oraz jeszcze jednego wskazanego w pakiecie burmistrza. Miasto ma 1,5 mln zł z Ministerstwa Sportu i zapowiada, że dołoży drugie 1,5 mln zł wkładu własnego. Do tego dochodzi zakup parkometrów, bo ma zostać rozszerzona strefa płatnego parkowania.

W budżecie mają się też pojawić dodatkowe pieniądze na nieruchomości: 475 tys. zł, co burmistrz wiązał między innymi z modernizacją zbiornika na Karolewie i „manewrami” w układzie ulic. Dopisano również 30 tys. zł do dokumentacji hali widowiskowo-sportowej. Kolejne pozycje to szkoły: 200 tys. zł na termomodernizację SP nr 1 z założeniem, że Unia Europejska zwróci środki po rozstrzygnięciu konkursu. W planie są też po 100 tys. zł na przebudowę SP nr 7 i SP nr 8.

Burmistrz mocno akcentował modernizacje w SP nr 3. W puli jest 530 tys. zł na salę gimnastyczną: wymianę okien, cyklinowanie parkietu i odświeżenie wnętrza. Do tego 155 tys. zł na adaptację pomieszczeń na funkcje dydaktyczne, po wyprowadzce pracownika wskazanego w wypowiedzi. Pojawiają się też mniejsze kwoty: 70 tys. zł na modernizację świetlicy w „Piątce” oraz 60 tys. zł na gabinet stomatologiczny w formule współpracy z fundacją.

Są też pieniądze na rozwój sportu i kultury. Granty sportowe mają wynieść 700 tys. zł. Stypendia w zakresie kultury mają wzrosnąć o 46 proc., co burmistrz przeliczył na 54 tys. zł dodatkowo. Miasto zwiększa też środki dla biblioteki miejskiej, z zapowiedzią omówienia szczegółów na komisjach.

W pakiecie znalazła się także „mobilność”: 500 tys. zł wkładu własnego na ścieżkę pieszo-rowerową wzdłuż Metalowca i w rejonie osiedla Bajkowego. Burmistrz mówił, że Chojnice chcą zakończyć trasę przed drugim skrzyżowaniem, a dalej zaczyna się już teren gminy. Padła też dotacja celowa 250 tys. zł na rozwój bazy żeglarskiej.

Inwestycje zamiast oddłużania. Dobrze czy źle?

Tu zdania są podzielone. Zwolennicy mówią: skoro są wolne środki, to miasto powinno naprawiać i budować, bo ludzie oczekują efektów tu i teraz. Przeciwnicy przypominają, że nikt nie lubi żyć „na kredycie”. I że przy wysokim zadłużeniu każdy dodatkowy wydatek to ryzyko, zwłaszcza gdy rosną koszty obsługi długu. W samym mieście Chojnice zadłużenie było opisywane na poziomie około 109 mln zł na koniec 2026 roku.W materiałach miejskich dotyczących budżetu wskazywano również poziom 108 mln 616 tys. zł na koniec 2025 roku. To skala, która w regionalnych porównaniach wypada ciężko.

Jak długi wyglądają w podobnych miastach Pomorza?

Poniżej zestawienie planowanych zadłużeń na koniec 2025 roku tam, gdzie wprost podano je w dokumentach budżetowych lub opiniach RIO.
Ranking zadłużenia miast powiatowych w Pomorskiem (plan na koniec 2026) Chojnice "na pudle" 3. miejsce w statystyce!
1. Wejherowo – 123 499 120,87 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
2. Starogard Gdański – 121 748 412,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
3. Chojnice – 109 740 000,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
4. Lębork – 101 273 850,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
5. Tczew – 99 900 000,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
6. Kartuzy – 93 520 888,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
7. Malbork – 56 800 000,00 zł ([malbork.naszemiasto.pl
8. Nowy Dwór Gdański – 49 034 888,49 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
9. Bytów – 42 694 109,44 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
10. Puck – 32 460 000,00 zł 
11. Sztum – 27 855 460,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
12. Kościerzyna – 27 000 000,00 zł ([bip.koscierzyna.gda.pl
13. Człuchów – 22 960 000,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl
14. Kwidzyn – 15 618 000,00 zł ([bip-api.gdansk.rio.gov.pl

Kto jest najbardziej i najmniej zadłużony? 

Jeśli weźmiemy zadłużenie na jednego mieszkańca, to wyglądamy troszkę lepiej. Bo jesteśmy na 8. miejscu z kwotą 2850 zł na osobę. "Prowadzą" Kartuzy 6833 zł /mieszkańca a stawkę zamyka Kwidzyn z kwotą 425 zł na mieszkańca.

Władze miasta mówią: mogliśmy spłacić dług, ale po co, skoro można zrobić listę zakupów. I to jest sedno. Na konferencji słyszeliśmy dużo o rozwoju i metrach kwadratowych, a mało o tym, ile dokładnie kosztuje miasto życie na kredycie rok po roku. Inwestycje są potrzebne, jasne. Tyle że od samego „wzmacniania budżetu” nie robi się lżej w portfelu, gdy przychodzi rachunek za odsetki.

Fot. Robert Ważyński

reklama

Komentarze

reklama