Afera rozpętała się pod koniec ubiegłego roku, gdy radni z klubu PIS w chojnickiej RM zaproponowali by nowe rondo w ciągu ulicy Gdańskiej, na skrzyżowaniu z Obrońców Chojnic i Subisława, nosiło imię Romana Dmowskiego. Wtedy radni koalicji rządzącej w mieście odrzucili tę propozycję. Drugie podejście do nazwy ronda zrobił Michał Gruchała, prezes Stowarzyszenie "Chojnice - Tu Bije Moje Serce" ale jego propozycja zgłoszona podczas sesji RM nie trafiła nawet do komisji nazewnictwa Rady.
Wpis na Facebooku i porównania, które wywołały burzę
Wtedy też Przemysław Zientkowski, ówczesny wicedyrektor biblioteki miał się wyrazić w jednym ze swoich komentarzy na FB o Dmowskim jako o "osobie ideowo i moralnie dwuznacznej, zafascynowanej faszyzmem i zapatrzonej w Mussoliniego".
- Tak jak nie głosowałbym za upamiętnieniem Stalina, Hitlera czy Bandery tak jestem przeciwny upamiętnienia Postaci tak moralnie dwuznacznej jak Dmowski - pisał na FB Zientkowski. Sam zorientował się, że przesadził, bo usunął swój wpis ale w Internecie nic nie ginie.
List do IPN i stanowcza odpowiedź z Gdańska
Michał Gruchała napisał list do szefa gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Marka Szymianiaka, w obronie dobrego imienia Dmowskiego, który, jak mówi Gruchała, "obok Piłsudskiego, Paderewskiego czy Witosa jest ojcem polskiej demokracji".
Dyrektor IPN w odpowiedzi napisał m.in. że "w swojej 25-letniej pracy dla państwa polskiego po raz pierwszy przydarza mu się formułować odpowiedź na pytanie czy postać Romana Dmowskiego jest godna upamiętnienia".
„Skrajna ignorancja i bezmyślność”
- Zarzucanie Romanowi Dmowskiemu "dwuznaczności moralnej", "antysemityzmu" i "zapatrzenia w Rosję" są wyłącznie wyrazem braku merytorycznego przygotowania osób formujących te "opinie" do rzeczowej, wynikającej z dorobku historiograficznego oceny postaci - twierdzi dr Marek Szymaniak, dyrektora Oddziału IPN w Gdańsku. - Natomiast w odniesieniu do porównania przez Przemysława Zientkowskiego upamiętnienia Dmowskiego z upamiętnieniem "Hitlera, Stalina czy Bandery" mamy do czynienia z dyskwalifikującymi autora takich mniemań skrajną ignorancją i bezmyślnością.
- Cieszę się, że udało się obronić postać Romana Dmowskiego i pokazać, jak ważną był postacią dla naszego kraju - mówi Gruchała. - Przecież to on w imieniu naszego państwa podpisywał traktat wersalski!
Co po kontrowersyjnej wypowiedzi Zientkowskiego?
W grudniu wicedyrektor został w ekspresowym tempie... dyrektorem chojnickiej Biblioteki Miejskiej w konkursie, w którym był jedynym kandydatem...
- Dziwi, że władze Chojnic lekką ręką rozdają stanowiska osobom o takich poglądach i postawach - komentuje Michał Gruchała.
Fot. UM Chojnice, Michał Gruchała, Robert Ważyński
28.01.2026 | Czytano: 24
Skrajna ignorancja czy wolność opinii? Szef IPN ostro o słowach dyrektora chojnickiej biblioteki.
Zientkowski skrajnym ignorantem? To opinia szefa IPN - u w Gdańsku w kontekście słów dyrektora Miejskiej Biblioteki w Chojnicach na temat Romana Dmowskiego.
reklama







