W 2017 roku nawiedziła ich niszczycielska nawałnica zabierając większość drzewostanu i poniszczyła podwórka, domy i zabudowania mieszkających tu ludzi a teraz muszą zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem - tym razem przedstawicielem wielkiego przemysłu - ogólnoeuropejskim koncernem Kronospan, który nie ciszy się dobrą sławą i zwany jest niszczycielem przyrody w wielu krajach gdzie ma swoje placówki. Jedna z nich to właśnie tartak położony w miejscowości Rytel Dworzec. Kronospan gospodaruje tam obecnie na 10 ha i już zdaniem miejscowych nie da się tam żyć a teraz wystąpił o zwiększenie swojego posiadania o kolejne 30 ha czyli w sumie mógłby mieć tutaj aż 40 ha do dyspozycji.
Ponad 200 osób na sali, emocje od pierwszych minut
Spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami, które odbyło się w piątek 16 stycznia, zgromadziło ponad 200 osób. Byli mieszkańcy, pracownicy tartaku w charakterystycznych żółtych kombinezonach, działacze ekologiczni, władze gminy i radni miejscy oraz powiatowi. Emocji było sporo, choć po blisko trzech godzinach szala delikatnie przechyliła się na stronę przeciwników rozbudowy zakładu.
„Proekologia” na ekranie, podejrzliwość na sali
Szef firmy Tomasz Roman prezentował klipy wideo budujące obraz tartaku jako firmy proekologicznej i dającej pracę lokalnym mieszkańcom. Tyle że ludzie słuchali tego z dużą rezerwą. Padały pytania, które wprost podważały narrację o „braku zwiększania produkcji”. I szybko zrobiło się jasne, że mieszkańcy nie kupują ładnych obrazków bez konkretów.
- Dlaczego potrzebujecie aż 30 ha skoro tylko jak pan twierdzi że nie chcecie zwiększać produkcji?! - mówił jeden z uczestników. - Coś mi się to wydaje podejrzane!
Dyrektor unikał odpowiedzi. Mieszkańcy liczyli konkrety
Dyrektor unikał jasnych odpowiedzi na pytania mieszkańców. Mówił o zwiększeniu asortymentu, obróbce dłuższych elementów drewnianych, dodatkowej automatyzacji. Padały słowa, ale brakowało liczb. Brakowało też prostej odpowiedzi: co dokładnie ma się zmienić w skali zakładu i otoczenia. A w takich sprawach ogólniki zwykle brzmią jak unik.
- To jak będzie zwiększać zatrudnienie jak to ma być wszystko zautomatyzowane?! Ja na filmie widziałam czterech pracowników na hali - ripostowała mieszkanka Rytla czym wzbudziła ogromne brawa zebranych.
211 osób w zakładzie. „Będziecie zatrudniać” bez liczb
W tartaku KB pracuje obecnie 211 osób, z czego 12 to obcokrajowcy. Firma zapewniała, że dalej będzie zatrudniać, ale nie padły żadne konkretne liczby. Burmistrz Czerska Daniel Szpręga, jako gospodarz i moderator spotkania, podkreślał, że najważniejsze są miejsca pracy dla mieszkańców gminy. Trudno się dziwić, bo właśnie z tego między innymi rozlicza się władze samorządowe. Tyle że mieszkańcy pytali: czy praca ma usprawiedliwiać wszystko, co dzieje się wokół zakładu?
Negatywne opinie i pytanie: co zrobi gmina?
Oficjalnie przeciwne inwestycji są Lasy Państwowe, reprezentowane w piątek przez nadleśniczego Rytla Łukasza Rutkowskiego. Negatywną opinię w sprawie tej inwestycji wydała także Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Na pytanie Moniki Szczukowskiej, działaczki ekologicznej z Chojnic, co władze Czerska i Kronospanu zamierzają zrobić z tymi odmowami, padła odpowiedź, że sprawą zajmą się radni na kolejnej sesji. A sesja ma odbyć się już w lutym.
„To jest piekło”. Tiry pod oknami, strach wyjść na ulicę
Wypowiedzi mieszkańców były ostre. I bardzo osobiste. Jedna z mieszkanek, mieszkająca kilkadziesiąt metrów od tartaku w budynku od 36 lat, mówiła, że jej życie to piekło. Ma 30-letniego niepełnosprawnego syna poruszającego się na wózku i nie ma nawet jak z nim do lasu pojechać, bo strach wyjść na ulicę między stojące i pędzące TIR-y. Stan drogi jest fatalny, nie ma chodnika, przejść dla pieszych ani ścieżki rowerowej. Po prostu dramat - mówiła.
„Skąd pomysł, by w środku lasu budować przemysł?”
Małgorzata Konończuk, mieszkanka Rytla i działaczka Chojnickiego Alarmu dla Klimatu, zadała inicjatorom rozbudowy pytanie, które wybrzmiało jak oskarżenie: Skąd w ogóle pomysł, aby w środku lasu budować zakład przemysłowy? I to w strefie chronionej prawem. Zaproponowała inną drogę: rozwój infrastruktury turystycznej, szansę dla małych, lokalnych firm, które też dadzą zatrudnienie mieszkańcom. Na końcu zwróciła się bezpośrednio do burmistrza.
- Panie burmistrzu, apeluje do pana aby nie zgadzał się pan na tę inwestycję! W ten sposób zniszczymy naszą piękną miejscowość! - zakończyła Małgorzata Konończuk, dostając głośne, kilkuminutowe brawa.
Radni zdecydują w lutym. Konflikt może tylko rosnąć
Wygląda na to, że samorządowcy mają jakiś pomysł, by obejść zakazy. Pytanie tylko, czy będą ryzykować konflikt z mieszkańcami Rytla. A ten może przybierać na sile, bo podczas spotkania pytania i ataki mieszkańców na Kronospan były bardzo ostre. W powietrzu wisiało poczucie, że cierpliwość się kończy.
Fot. Robert Ważyński
19.01.2026 | Czytano: 22
Po nawałnicy przyszedł przemysł. Rytel protestuje przeciw rozbudowie tartaku Kronospan.
Hałas cała dobę. światła na placu produkcji, które nigdy nie gasną , zadymienie całej okolicy, setki Tirów stojących w kolejkach na wąskiej leśnej drodze - tak wygląda od blisko 10 lat rzeczywistość mieszkańców Rytla - pięknie i malowniczo położonej miejscowości w borach Tucholskich w granicach chronionych obszarem Natura 2000.
reklama







