W spotkaniu, które odbyło się we wtorek 1 kwietnia, uczestniczyli przedstawiciele miasta: wiceburmistrz Adam Kopczyński, radni Magdalena Kamińska, Sebastian Matthes i Kamil Kaczmarek, a także dyrektor Wydziału Komunalnego UM Jarosław Rekowski. Byli też przedstawiciele Policji i Straży Miejskiej.
Emocji nie brakowało, podobnie jak pretensji. Frekwencja była jednak skromna. Na sali pojawiło się zaledwie kilkanaście osób.
Najwięcej emocji wzbudziła sprawa wyjazdu z osiedla z ul. Łanowej na ul. Warszawską. Mieszkańcy alarmowali, że obecne rozwiązanie jest po prostu niebezpieczne, bo przez parkujące auta widoczność jest tam bardzo ograniczona. Ich zdaniem trzeba pilnie pomalować na asfalcie tzw. szykany tak, by ułatwić kierowcom bezpieczne włączenie się do ruchu. Jak podkreślali, dziś trzeba wysunąć samochód niemal na całą długość, by zobaczyć, czy coś jedzie.
– Wyjeżdżamy stamtąd praktycznie w ciemno. Żeby cokolwiek zobaczyć, trzeba mocno wysunąć auto na jezdnię. Było już tam kilka stłuczek – mówili zgodnie mieszkańcy.
Do tych uwag odniósł się Jarosław Rekowski. Zaznaczył, że sprawa dotyczy drogi powiatowej, więc decyzje należą do zarządcy tej drogi, czyli powiatu. Jednocześnie zwrócił uwagę, że przemalowanie oznakowania może oznaczać utratę dwóch lub trzech miejsc parkingowych, a tych i tak w tej części miasta brakuje. Pojawił się też argument komunikacyjny. Chodzi o konieczność minięcia się dwóch autobusów, które rano i po południu często kursują tym odcinkiem.
Drugim ważnym tematem były drzewa przy ul. Drzymały, które zdaniem mieszkańców zostały poważnie uszkodzone podczas trwającego tam remontu. Chodzi szczególnie o odcinek od numeru 1 do 10. Mieszkańcy mówili wprost, że uszkodzony system korzeniowy co widać gołym okiem i że wiele drzew może tego nie przetrwać.
– Korzenie są odsłonięte, pourywane, to wszystko widać. Wieszaliśmy na drzewach kartki z prośbą, żeby ich nie niszczyć, ale kartki zniknęły. Kto za to odpowie? Czy będą nowe nasadzenia? – pytała zdenerwowana mieszkanka.
W dyskusję włączył się radny Kamil Kaczmarek. Jego zdaniem wykonawca, który odpowiada za plac budowy, powinien ponieść konsekwencje i zapłacić karę za zniszczenie drzewostanu. Zwrócono też uwagę, że dopiero po interwencji radnej powiatowej Mirosławy Daleckiej przy drzewach ustawiono barierki ochronne. Problem w tym, że mogło to nastąpić zbyt późno. W opinii mieszkańców nadzór nad pracami jest niewystarczający.
Remont ul. Drzymały wywołał zresztą znacznie więcej pretensji. Mieszkańcy skarżyli się na bałagan na placu budowy, chaos organizacyjny i brak wyobraźni ze strony ekipy budowlanej. Pytali, dlaczego od razu zlikwidowano oba chodniki wzdłuż ulicy, przez co ludzie od miesięcy brodzą w błocie. Padały też pytania o to, kto odpowiada za nadzór nad wykonawcą i czy w ogóle ktoś kontroluje sposób prowadzenia prac. Przypomnijmy, że to inwestycja powiatowa.
Sporo emocji wzbudził też ogólny bałagan na osiedlu. Mieszkańcy mówili o poniszczonych śmietnikach, pogiętych znakach drogowych i zaniedbaniach, które od dawna rzucają się w oczy. Ponieważ administratorem tego terenu jest Spółdzielnia Mieszkaniowa w Chojnicach, to właśnie pod jej adresem padło najwięcej gorzkich słów. Jeden z uczestników spotkania nie krył oburzenia.
– Spółdzielnia śpi?! Ekipa remontowa przyjeżdża, choć pracę zaczyna o siódmej, przyjeżdża później. Półtorej godziny siedzą w kanciapie i jedzą śniadanie. Nie ma nad nimi żadnego nadzoru – grzmiał mieszkaniec.
Przewodniczący zarządu samorządu nr 8 Jerzy Świerczewski zapowiedział, że w tej sprawie zarząd osiedla wystąpi do spółdzielni z pismem. Dodał też, że przedstawiciele samorządu wybiorą się na Walne Zgromadzenie Spółdzielni Mieszkaniowej, by poruszyć te problemy bezpośrednio. Jak przypomniał, w ubiegłym roku na podobnym spotkaniu obecna była prezes spółdzielni Agnieszka Pankau. Od tego czasu, według mieszkańców, niewiele się jednak zmieniło.
Podczas zebrania wrócił również temat 10 - procentowej ulgi za wywóz śmieci dla posiadaczy Karty Seniora. W tej sprawie zdania były podzielone. Część uczestników domagała się wprowadzenia takiej zniżki i zarzucała miastu, że nic nie zrobiło po złożeniu wniosku. Inni przekonywali, że ulga w wysokości około 3 zł miesięcznie nie rozwiąże żadnego realnego problemu.
Wcześniej ratusz tłumaczył, że nie ma podstaw prawnych do wprowadzenia takiego rozwiązania. Argumentowano też, że nadwyżki w systemie gospodarowania odpadami są przeznaczane m.in. na wywóz gabarytów dwa razy w roku, których przybywa, a koszty tej usługi stale rosną. To właśnie ma pozwalać utrzymać opłatę na dotychczasowym, jedną z najniższych w regionie, jak stwierdził Adam Kopczyński.
Radny Kamil Kaczmarek przekonywał, że skoro inne miasta znalazły sposób na wsparcie seniorów, to podobne rozwiązanie można wdrożyć również w Chojnicach. Wskazywał też na dane dotyczące nadwyżek w systemie odpadowym.
– Za 2025 rok mamy 2 miliony oszczędności na gospodarowaniu odpadami, a w tym roku już 670 tysięcy złotych - mówił radny.
Spotkanie trwało niewiele ponad godzinę, ale tematów i emocji wystarczyło za kilka zebrań. Na początku jeden z mieszkańców zarzucił władzom miasta kiepskie poinformowanie o terminie spotkania. Jak mówił, ogłoszenie pojawiło się zaledwie cztery dni wcześniej, a w okresie przedświątecznym wiele osób nie było w stanie tak szybko zarezerwować sobie czasu.
Fot. Robert Ważyński
02.04.2026 | Czytano: 17
Zebranie mieszkańców osiedla nr 8 Niebezpieczny wyjazd, zniszczone drzewa i bałagan
Na zebraniu mieszkańców samorządu nr 8 w Chojnicach dominowały sprawy bardzo konkretne i bardzo przyziemne. Chodziło o niebezpieczny wyjazd z ul. Łanowej na ul. Warszawską, niszczone podczas remontu drzewa przy ul. Drzymały, bałagan na osiedlu oraz pomysł zniżek dla seniorów za wywóz śmieci.
reklama







