Gruchała przekonuje, że chodzi o ochronę osób niesłusznie oskarżanych o współpracę z organami Służby Bezpieczeństwa. Jak mówi, takie zarzuty pojawiają się w wielu miejscach w Polsce i często dotyczą ludzi, którzy z systemem komunistycznym walczyli, a nie z nim współpracowali.
- Wniosek ten stanowi odpowiedź na pojawiające się w wielu miejscach w Polsce przypadki bezpodstawnych oskarżeń o współpracę z organami Służby Bezpieczeństwa, kierowanych przeciwko osobom, które często z tym systemem walczyły - mówi Michał Gruchała.
Chojnicki przykład
W piśmie do prezydenta przywołano sprawę wieloletniego radnego Rady Miejskiej w Chojnicach, Zdzisława Januszewskiego. Radny został pomówiony przez emerytowanego funkcjonariusza SB, Kazimierza P., o donoszenie na księży Kościoła katolickiego w czasie swojej pracy w stowarzyszeniu PAX.
Informację tę otrzymał burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Uznał, że jest zobligowany do złożenia doniesienia do Instytutu Pamięci Narodowej.
Należy jednak zaznaczyć, że według osób broniących Januszewskiego radny nie figuruje w żadnych spisach ani rejestrach jako tajny współpracownik. Nie miał mieć też nadanego pseudonimu.
Potwierdzać ma to m.in. dr Marcin Wałdoch, historyk, politolog, wykładowca Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i były kandydat na prezesa IPN. Wałdoch badał sprawę Januszewskiego w dostępnych aktach i publicznie wskazywał, że nie znalazł materiałów potwierdzających współpracę chojnickiego radnego z SB.
Pomogła profesor Kmiecik-Baran
O pomoc w przygotowaniu listu Michał Gruchała poprosił prof. Krystynę Kmiecik-Baran. To ona pomogła w sformułowaniu dokumentu skierowanego do prezydenta.
- Mam nadzieję, że działanie to przyczyni się do zakończenia procederu wykorzystywania „teczek” przeciwko uczciwym Polakom i bohaterom - podkreśla Gruchała.
Wniosek, według jego autorów, ma doprowadzić do takiej zmiany przepisów, aby nie można było publicznie niszczyć dobrego imienia ludzi tylko na podstawie niezweryfikowanych dokumentów, wspomnień czy donosów pochodzących od byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.
Na sesji głosu nie dostał
Sprawa miała też swój ciąg dalszy podczas poprzedniej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach. Dokument dotyczący Januszewskiego został tam odczytany. Michał Gruchała chciał zabrać głos, ale nie został dopuszczony do wypowiedzi.
Na sali jednak był. Tego akurat nikt mu nie zabronił.
Cała sprawa pokazuje, że temat lustracji, choć od upadku PRL minęło już kilkadziesiąt lat, nadal potrafi mocno uderzyć w lokalną politykę. I w konkretnego człowieka. Bo nawet jeśli po latach nie znajdzie się żadnych dowodów, cień podejrzeń zostaje. A to bywa kara wymierzona bez wyroku.
28.04.2026 | Czytano: 27
Teczki wracają w Chojnicach. Gruchała interweniuje u prezydenta
Michał Gruchała, prezes „Stowarzyszenie "Chojnice - Tu Bije Moje Serce", złożył w Kancelarii Prezydenta RP wniosek o przygotowanie aktu prawnego nowelizującego ustawę lustracyjną. Dokument skierowany do prezydenta Karola Nawrockiego trafił do kancelarii 24 kwietnia 2026 roku.
reklama







