Podczas sesji absolutoryjnej Rady Powiatu Chojnickiego (25.06) dyskusja nad raportem o stanie powiatu szybko wyszła poza sam dokument. Radni pytali m.in. o turystykę, bezrobocie, sytuację szpitala, nagrodę dla dyrektora lecznicy, remonty dróg oraz sposób informowania radnych o działaniach zarządu.
Do tych uwag odniósł się starosta chojnicki Marek Szczepański. Jak zaznaczył, starał się odpowiedzieć na wszystkie wątki dotyczące uwag radnych na temat przedstwionego raportu o stanie powiatu chojnickiego.
Turystyka za mało widoczna w raporcie
Jednym z tematów była turystyka. Starosta przyznał, że w powiatowych dokumentach mogła ona zostać potraktowana zbyt skromnie.
- Rzeczywiście bierzemy turystykę jako jeden z mocniejszych elementów powiatowych i pewnie zbyt mało zaakcentowaliśmy to w dokumencie, który państwu przedłożyliśmy - mówił Marek Szczepański.
Zapowiedział, że przy kolejnych raportach ten obszar zostanie mocniej wyeksponowany. To ważne, bo powiat chojnicki, z Borami Tucholskimi, jeziorami i Charzykowami, turystyką stoi. A przynajmniej powinien ją w swoich dokumentach bardziej zauważać.
Bezrobocie. Starosta chce patrzenia lokalnego
Dużo miejsca w odpowiedzi starosty zajęła sprawa bezrobocia. Szczepański zwracał uwagę, że ogólnopolskie dane nie zawsze pokazują prawdziwy obraz sytuacji w konkretnych powiatach.
- Globalnie może wyglądać to dobrze, ale jak się wejdzie do środka, wtedy zaczyna się wyłaniać problem - mówił starosta.
Jego zdaniem przy podziale środków na aktywizację zawodową trzeba bardziej brać pod uwagę lokalne warunki. Przypomniał też, że Powiatowy Urząd Pracy w Chojnicach może pochwalić się wysoką skutecznością programów kierowanych do osób bezrobotnych.
- Dla nas najważniejsza nie jest ilość wydanych pieniędzy, tylko efekt, jaki jest osiągnięty - podkreślał Szczepański.
Chodzi o to, aby osoby objęte wsparciem realnie znajdowały pracę albo zakładały działalność gospodarczą. Starosta przekonywał, że za taką skuteczność urzędy pracy powinny być dodatkowo premiowane.
Szpital. „Nie straszmy mieszkańców”
Najmocniejsza część wystąpienia dotyczyła chojnickiego szpitala. Starosta odniósł się do powtarzanych zarzutów o bardzo trudną sytuację finansową lecznicy. Jak mówił, od lat słyszy, że szpital jest na granicy zamknięcia.
- Od 2006 roku, jak zasiadam na tej sali, corocznie słyszę, jaka jest zła sytuacja, że odchodzą lekarze, że jest beznadzieja, że szpital się zadłuża - mówił Szczepański.
Starosta przekonywał, że w tej sprawie trzeba ostrożnie posługiwać się liczbami i nie straszyć pacjentów. Według niego samo mówienie o wyniku finansowym bez wyjaśnienia amortyzacji i rezerw księgowych daje niepełny obraz.
Jak wyliczał, wynik finansowy szpitala wyniósł minus 10 mln 773 tys. zł, ale po odjęciu amortyzacji daje to ponad 518 tys. zł na plusie.
- Nie straszmy mieszkańców i pacjentów, że sytuacja finansowa szpitala jest tragiczna - apelował starosta.
Nagroda dla dyrektora szpitala
Szczepański bronił też decyzji o przyznaniu nagrody dyrektorowi szpitala. Jak mówił, gdyby miał podjąć ją ponownie, zrobiłby to jeszcze raz. Argumentował, że szpital realizuje obecnie inwestycje za ponad 100 mln zł. Jego zdaniem to właśnie taki moment, w którym należy docenić osobę zarządzającą placówką.
- Jeżeli to nie jest odpowiedni moment, żeby nagrodzić dyrektora szpitala, to ja nie wiem, kiedy będzie taki moment - mówił starosta.
Szczepański podkreślał, że dla władz powiatu ważny jest kapitał ludzki. Jak zaznaczył, powiat musi mieć kompetentnych i dobrze wynagradzanych ludzi, bo inaczej szybko zacznie mieć problemy z realizacją swoich zadań.
Remonty dróg i niespodzianki pod ziemią
Kolejny wątek dotyczył remontów dróg, m.in. ulic Derdowskiego i Drzymały. Starosta przyznał, że inwestycje drogowe są jedną z większych bolączek powiatu, ale wskazywał też na problemy, które pojawiają się już w trakcie prac.
Chodzi m.in. o sieci znajdujące się pod drogami. Jak mówił Szczepański, zdarza się, że ich właściciele sami nie wiedzą, że dana instalacja znajduje się w konkretnym miejscu.
- Zaczynamy robić wykopy, okazuje się, że jest sieć teletechniczna i nie ma nikogo, kto chciałby się przyznać, czyja to sieć - tłumaczył starosta.
Dodał, że powiat nie może po prostu przeciąć takiej instalacji, bo mogłoby się okazać, że kilka tysięcy osób zostanie bez telefonu lub internetu. Dlatego trzeba ustalać właścicieli, pisać pisma, czekać na decyzje i uzgodnienia.
Podobnie było, według starosty, przy innych inwestycjach, gdy gestorzy sieci uznawali, że skoro droga jest już rozkopana, to warto przy okazji wymienić gazociąg, wodociąg albo inną instalację. A wtedy harmonogram zaczyna żyć własnym życiem.
Komunikacja społeczna i kontakty z mediami
Starosta odniósł się też do stanowiska do spraw komunikacji społecznej. Tłumaczył, że nie chodzi o stworzenie typowego rzecznika prasowego, ale o uporządkowanie zadań, które i tak były wykonywane.
Jak mówił, dziennikarze często potrzebują informacji, materiałów lub odpowiedzi mailowych. On sam stara się odpowiadać na pytania mediów, ale nie zawsze jest w stanie przygotować wszystkie materiały osobiście.
- Typowego rzecznika nie mamy. Ja staram się udzielać informacji, ale czasami materiały trzeba przygotować i odpowiedzieć na e-maila - mówił Szczepański.
Przy okazji odniósł się także do kwestii wyjazdów służbowych i ryczałtu samochodowego. Zapewniał, że sprawa była kontrolowana i nie stwierdzono nieprawidłowości.
Strategia i raport. Starosta zaprasza radnych do pracy
Na koniec Szczepański zachęcał radnych do aktywnego udziału w pracach nad kolejną strategią rozwoju powiatu. Podkreślił, że uwagi dotyczące raportu, mierników, celów i sposobu prezentowania danych można zgłaszać wcześniej, m.in. podczas komisji.
- Jeżeli państwo na komisjach będziecie mieli pomysły na to, jak ma wyglądać raport albo nowa strategia, jesteśmy na to otwarci - mówił starosta.
Zaznaczył też, że nie wszystkie sprawy bieżącego zarządzania powiatem muszą trafiać od razu pod obrady rady. Jak stwierdził, radni chcieliby mieć większy wpływ na codzienne decyzje zarządu, ale taki wpływ mają ci, którzy zasiadają „po drugiej stronie”, czyli w zarządzie powiatu.
Sesja pokazała, że absolutorium to nie tylko głosowanie nad wykonaniem budżetu. To także okazja do politycznej i merytorycznej rozmowy o tym, co działa, co kuleje i gdzie samorząd musi poprawić komunikację. W powiecie chojnickim takich tematów, jak widać, nie brakuje.
Fot. Powiat Chojnicki
25.06.2026 | Czytano: 108
Starosta Marek Szczepański z absolutorium. Głosów krytyki nie brakowało
Rada Powiatu Chojnickiego głosami: 14 za, 1 przeciw i 5 wstrzymujących się udzieliła Zarządowi Powiatu Chojnickiego absolutorium za wykonanie budżetu. Głosowanie poprzedziła długa dyskusja, w której bardzo aktywni byli radni opozycji. Swoje uwagi złożyła też osoba spoza rady - Angelika Sobkowiak działaczka Konfederacji, która nie zostawiła suchej nitki na tym dokumencie a dołożyła od siebie wiele gorzkich słów dotyczących ochrony zdrowia, poziomu bezpieczeństwa w powiecie. Dostało się też ukraińskim flagom, które cały czas stoją podczas sesji w sali obrad.
reklama








