Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
18.03.2026 | Czytano: 17

Burmistrz Finster chce przeprowadzić się do gminy Chojnice, by głosować za spalarnią. Mieszkańcy: Dość ignorowania naszego głosu!

Burmistrz Chojnic zapowiada, że może przeprowadzić się z gminy Człuchów do gminy Chojnice, by wziąć udział w planowanym referendum dotyczącym budowy spalarni śmieci w Nowym Dworze. Nie ukrywa, że inwestycję popiera i chce czynnie uczestniczyć w kampanii. - Moja żona ma nieruchomość w Charzykowych, spróbuję się zameldować na ten czas i może wezmę udział w referendum - zapowiada

Sama decyzja o przeprowadzeniu referendum jeszcze nie zapadła. Radni gminy Chojnice mają zająć się tą sprawą pod koniec marca.
 
Spór o spalarnię narasta. Odbyły się już dwa spotkania konsultacyjne. Pierwsze w CEW w Chojnicach przy ul. Piłsudskiego, drugie w Ogorzelinach, które sąsiadują z Nowym Dworem. Inwestycja ma kosztować między 150 a 170 mln zł. częsciowo będzie finansowana z pożyczek i kredytów oraz dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 

Pod protestem przeciwko budowie podpisało się ponad 850 mieszkańców gminy. Uczestnicy spotkania w Ogorzelinach zarzucali władzom, że lekceważą ich głos i traktują konsultacje wyłącznie jako formalność. Najczęściej wracały obawy o zdrowie, jakość powietrza i wpływ inwestycji na codzienne życie mieszkańców.

Prezes ZZO Nowy Dwór Marek Jankowski przekonywał, że spalarnia nie jest zagrożeniem, lecz nowoczesnym rozwiązaniem.

– Spalarnia nie jest źródłem ogromnego zagrożenia dla środowiska i ludzi, nie jest marnotrawieniem zasobów – mówił Marek Jankowski. – Jest elektrociepłownią opalaną specyficznym rodzajem paliwa, odpadami komunalnymi lub frakcją kaloryczną wydzieloną z odpadów komunalnych.

Jankowski wskazywał na przykłady z Olsztyna i europejskich miast. Mieszkańców to jednak nie przekonało. Uczestnicy spotkania podnosili, że co innego spalarnia w dużym mieście, a co innego instalacja planowana na terenie wiejskim. Arseniusz Finster podczas konsultacji przekonywał, że projekt ma sens i może przynieść korzyści także mieszkańcom gminy.

- Zapewniam o ścisłej współpracy miasta z gminą Chojnice i wspólnikami ZZO Nowy Dwór - mówił burmistrz. - Czujecie się pokrzywdzeni, że ZZO jest na terenie Gminy Chojnice, bo to są pewne uciążliwości.

Swojego stanowiska bronił też wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.

– Utworzenie ZZO w Nowym Dworze to jeden z moich, radnych i sołtysów największych sukcesów – mówił Szczepański. – Odpowiadając na pytanie - to nie jest inwestycja szkodliwa z punktu widzenia zdrowia i życia człowieka.

Dla mieszkańców sprawa dawno przestała być wyłącznie debatą o gospodarce odpadami. To konflikt o zaufanie do władz i o prawo do decydowania o własnym otoczeniu. W tej sprawie spalarnia jest tylko częścią większego problemu. Prawdziwy spór toczy się o to, czy głos mieszkańców ma jeszcze realne znaczenie. Referendum, jeśli do niego dojdzie, może stać się głosowaniem nie tylko o inwestycji, ale też o zaufaniu do lokalnej władzy.

Fot. spotkanie konsultacyjne w Ogorzelinach.

reklama

Komentarze

reklama