Poniedziałek, 08 czerwca Imieniny: Medarda, Maksyma, Wilhelma
05.12.2025 | Czytano: 34

Kilkadziesiąt tysięcy nagrody dla dyrektora szpitala

​Równowartość dwóch pensji, czyli 59 tysięcy złotych brutto, ma otrzymać Maciej Polasik, dyrektor Szpitala w Chojnicach. Propozycja taka padła podczas środowego posiedzenia Rady Społecznej Szpitala. Sam dyrektor przyznał, że jest nią zaskoczony. Zarząd Powiatu Chojnickiego nagradza dyrektora za jego zaangażowanie w pozyskanie funduszy z Krajowego Planu Odbudowy

Szpital w Chojnicach zdobył w ostatnich miesiącach rekordowe wsparcie finansowe z KPO - łącznie ponad 88 milionów złotych. Największym z projektów jest „KPO Onkologia” wart ponad 68 mln zł (w tym ponad 59 mln zł to dofinansowanie). Kolejne to „KPO Zdrowie” ponad 11 mln zł (niemal 9 mln dofinansowania), „KPO Kardiologia” – blisko 22 mln zł (z czego ponad 19 mln zł zewnętrznych środków), oraz mniejszy projekt wspierający młodych medyków na kwotę ponad 70 tys. zł.

Maciej Polasik nie krył zaskoczenia, że kwestia nagrody została wprowadzona do porządku obrad. Podziękował za docenienie pracy jego i pracowników szpitala, zaangażowanych w pozyskiwanie środków.

Rada Społeczna formalnie wystąpi teraz z wnioskiem o wypłatę nagrody w wysokości dwukrotności średniego wynagrodzenia dyrektora za poprzedni rok.

Z taką decyzją nie zgadza się radna powiatowa Mirosława Dalecka. W emocjonalnym wpisie opublikowanym na Facebooku ostro skrytykowała pomysł nagradzania dyrektora:

„Takiej kwoty łącznie, rocznego dochodu za pracę, nie mają ludzie o najniższych dochodach. Więc proszę zobaczyć, o jakiej wysokości jednorazowej nagrody dla dyrektora szpitala jest mowa. Jak widać Rady Społecznej Szpitala nie interesuje jaki wynik finansowy za rok 2025 wypracuje szpital, który od kilku lat musi wdrażać program naprawczy. Również tej rady nie interesuje, że system kolejkowy zawodzi i nie obchodzi ich to, że do końca roku odwoływane są zabiegi, bo nie ma pieniędzy z NFZ. Widać, że to towarzystwo wzajemnej adoracji do rozdawania nie swoich pieniędzy jest bardzo dobrze zorganizowane. Wszystko po to, żeby swoim żyło się lepiej, a pacjentom chojnickiego szpitala lepiej się nie żyje.”

Wpis radnej wywołał falę komentarzy. Oto dwa głosy pacjentek:
Anka Wiszniowska: „Czekałam ponad 2 lata na wizytę do okulisty. W lipcu poinformowali mnie, że wizyta się nie odbędzie i przełożyli wizytę na koniec stycznia 2026... Tak wygląda obraz leczenia w chojnickim szpitalu, dodam, że mam poważną chorobę wzroku...”
Anna Gostomska Nita: „Do Człuchowa czekałam miesiąc, a w Chojnicach poinformowano mnie - ok. 2 lata i to pilne.”

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Janusza Szczepańskiego, zastępcę wójta gminy Chojnice i członka Rady Społecznej Szpitala:

- Problemy które zauważają pacjenci, jak kolejki do specjalistów,  są problemami systemowymi, które zdarzają się prawie we wszystkich placówkach publicznych, związanymi z systemem finansowania publicznej ochrony zdrowia, a nie zawinione przez dyrekcję placówki.
Pozyskanie ponad 50 milionów na samą onkologię to historyczny moment dla naszej placówki. To był ogromny wysiłek pracowników szpitala i samego dyrektora. A sam wiem, jako samorządowiec, że pozyskane środki nie są łatwym pieniądzem. Stąd nasza pozytywna opinia propozycji starosty - mówi wicewójt.

Sytuacja w chojnickim szpitalu to obraz zderzenia dwóch rzeczywistości. Z jednej strony - imponujący sukces w pozyskaniu funduszy z KPO, z drugiej, realne problemy pacjentów. 

reklama

Komentarze

reklama