Nie chodzi jednak o liczbę zameldowanych, lecz o tak zwane cyfrowe ślady życia. Telefony, płatności kartą, korzystanie z usług czy codzienna aktywność mają pokazywać, gdzie naprawdę koncentruje się życie mieszkańców. A z tych danych ma wynikać, że Chojnice są większe, niż wskazują urzędowe rejestry.
Zdaniem burmistrza powodem różnicy jest między innymi przeprowadzka wielu Chojniczan do gminy wiejskiej. Mieszkają kilka kilometrów od granic miasta, ale nadal tutaj pracują, robią zakupy, korzystają ze szkół, lekarzy i miejskich instytucji. Sam burmistrz przyznał, że jest zameldowany w Chojnicach, choć mieszka cztery kilometry poza miastem. Chojnice pozostają jednak jego centrum życiowym.
Gorzej wyglądają dane dotyczące urodzeń i zgonów. Rocznie umiera około 400 mieszkańców, a rodzi się zaledwie około 200 dzieci. Tutaj cyfrowe ślady niewiele pomogą.
Burmistrz ma więc dla chojniczan prosty komunikat: musimy się wziąć do roboty. I tym razem nie chodzi o nowe ulice, mieszkania ani inwestycje. Chodzi o to, by za kilka lat po Chojnicach krążyły nie tylko telefony zostawiające cyfrowe ślady, ale także więcej dziecięcych wózków.
17.07.2026 | Czytano: 294
Chojnice liczniejsze niż pokazują oficjalne dane. Burmistrz: bierzmy się do roboty!
Oficjalnie mieszkańców Chojnic ubywa. Nieoficjalnie, a właściwie cyfrowo, jest nas znacznie więcej. Burmistrz Arseniusz Finster przekazał w mediach społecznościowych, że według badań Głównego Urzędu Statystycznego w mieście może mieszkać ponad 40 tysięcy osób. Oficjalnie miasto liczy nieco ponad 35 tysięcy mieszkańców.
Fot. Robert Ważyński
reklama








